Dwa lata pracy u podstaw państwowości naszej (1924-1925)/Zakończenie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Grabski
Tytuł Dwa lata pracy u podstaw państwowości naszej (1924-1925)
Data wydania 1927
Wydawnictwo F. Hoesick
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
Zakończenie.

Nie chcę mnożyć wniosków, jakie się nasuwają w postaci wyników doświadczeń w ciągu dwóch lat przeżytych. Wiele z tych wniosków mogłyby okazać się jeszcze przedwczesnemi, inne byłyby może nie na czasie. Szło mnie o to, by na te przeżyte lata nie patrzono jako na okres zmarnowania tych lub innych wysiłków. Gdy cel całkowity nie jest osiągnięty, żałuje swoich wysiłków tylko taki naród, dla którego wysiłki to ofiara. Ale patrząc tak na rzeczy, nigdy się celu całkowitego nie osiągnie. Pojmowanie wysiłków jako ofiary jest cechą społeczeństw biernych, niezdolnych do życia i do zwycięstwa. Chcąc dojść do celu, trzeba w każdej fazie rozwoju życia wzmacniać pozycje już zdobyte, a te które zostały stracone, uważać za stratę przemijającą, którą odrobić następnie można i należy. Wtedy nad wysiłkami, które nie dały pełnych rezultatów, nie rozwodzi się żalów i rekryminacyj, ale wyciąga z nich wskazania i dąży do ich dalszego, ale bardziej skutecznego natężenia.
Polska ma znacznie mniejsze obciążenie długami zagranicznemi, niż jakiekolwiek inne państwo na naszym kontynencie. A przecież Polska musiała przetrzymać wielką nawałę ze wschodu w 1920 roku i wielki nieurodzaj w 1924 i 1925 roku. Zdołała ona sprostać tym klęskom żywiołowym o własnych przeważnie siłach. Jednocześnie Polska uratowała się sama z toni hyperinflacji, z której wyjście inne narody i państwa szukały głównie w pomocy obcej, choćby kosztem rezygnacji z wielu istotnych praw. Polska przeprowadziła zasadniczą reformę walutową zupełnie samodzielnie, własnemi jedynie środkami.
Fakty dziejowe, które niezbicie miały miejsce, cyfry, które wszędzie są widoczne, oto dowody tego, że Polska to wielka rzecz.
Danem mnie było przez dwa lata pracować nad tem, by Polska stawała się tą „wielką rzeczą”. Polska musi się stawać „wielką rzeczą” nieustannie. Musi się stawać „coraz większą rzeczą”, nie terytorjalnie oczywiście, a w zakresie nagromadzania wewnętrznych wartości materjalnych i moralnych. Taka jest konieczność dziejowa bytu naszego, na utratę którego czyhają nieustannie siły nam wrogie, przeciwko którym będziemy mogli się ostać jedynie wielką wartością naszą wewnętrzną, jako państwa i narodu.
Uświadomić to sobie musimy, że los nasz jest przedewszystkiem w naszych własnych rękach, że troska o niego powinna być troską serc naszych, że sposoby walki z trudnościami muszą być wynikiem naszych własnych poświęceń, że podstawy naszej lepszej dalszej przyszłości muszą być wytworem naszej rodzinnej myśli twórczej.
Zapewne, że prostszą i łatwiejszą jest rzeczą powiedzenie sobie, że skoro wiele mamy przed sobą trudności i nie raz już nie udawało się nam ich pokonać, to widocznie nie jesteśmy przeznaczeni do tego, by odegrać w dziejach świata własną samodzielną rolę i że powinniśmy dopuścić, by inni nami pokierowali, dbając jedynie o to, by i nam żyć pozwolili.
Ale świat jest taki, że kto sam nie chce i nie czuje się na siłach, by iść na przekór przeciwnościom i nie jest gotów zmagać się nawet z wolą silniejszych od siebie, temu miejsce żadne zarezerwowane nie zostanie i spokoju sobie ustępliwością swoją nie odkupi.
Jest przeto dla nas koniecznością bytu, zdając sobie sprawę z wielkich trudności jakie napotykamy stale i zawsze, robić wszelkie usiłowania, by je opanowywać, licząc w pierwszym rzędzie na własne tylko siły, a korzystając z obcych sił o tyle tylko, o ile przychodzą one do nas bez żadnej chęci przewodzenia nad nami. Bo nigdy nie staniemy się równie mądrzy i silni jak ci, którzy dziś nad nami górują, czy siłą umysłu, czy kapitału, czy wpływu politycznego, jeżeli zgodzimy się na to, by ulegać w czemkolwiek cudzemu przewodnictwu.
To, co już jest poza nami dokonane w ciągu dziewięciu lat naszego odnowionego bytu państwowego, stanowi na wszystkich polach bardzo wiele. Ale to nie dość, bo brak nam przecież świadomości, żebyśmy zdolni byli wytrzymać burzę dziejową, gdyby się nad nami zerwała. A dla takiej wytrzymałości, którą ponieść musimy, Skarb, waluta, kredyt i produkcja są to elementy życia i śmierci, nie mniej zasadnicze, niż te, które w chwilach burz wszelkich bezpośrednio wchodzą w grę.
Wiele lat los nam przeznacza na to, byśmy stanęli w pełnym rynsztunku jako naród i państwo na terenie zmagania się sił dziejowych, tego nie wiemy. A więc spieszyć się musimy, by nie być zaskoczonymi. A więc wysilać się musimy, by nie być zdystansowanymi. A więc zespalać się winniśmy, by nie być cudzą przewagą zmiażdżonymi. A więc wznosić ducha własnego winniśmy, by nie być poniżonymi.
A gdy każdą chwilę, każdy czyn i każdą myśl naszą skierujemy ku spełnieniu tego, czego Opatrzność od nas wobec Ojczyzny wymaga, nie żal nam będzie naszych trudów i wysiłków, bo obrócą się one na sprawę najdroższą, jaka być może: zapewnienia naszemu państwu takiego miejsca na świecie, które by dało pełny wyraz sił ducha ludzkiego tkwiących w narodzie naszym.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Grabski.