Do Boga wojny

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor anonimowy
Tytuł Do Boga wojny
Pochodzenie Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci
Wydawca F. A. Brockhaus
Data wydania 1874
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
DO BOGA WOJNY.

O ty! co lubisz słuchać gdy bębnów, trąb brzmienie
Głuszy jęk konających, kartaczów świśnienie,
I w pośród kłębów dymu, mordów, i pożogi,
Mile patrzysz na szyki idące bez trwogi.
Każ już ryknąć armatom, krwi strumieniom płynąć
Boże wojny! twe dzieci nie mają gdzie zginąć.

Czyż pozwolisz, by w wiecznych zmienione tułaczy,
Skończyły nędzne życie wśród łez i rozpaczy,
Niewdzięcznych cudzoziemców przebiegając błonic;
Rycerze jak żebracy wyciągali dłonie!
O! zlituj się co w bojach rządzisz kul lotami,
Tylko równo narody podziel orężami.

A wtenczas nie w Antwerpji, nie w Ankony murze!
Postaw Alpy na Alpach, i na takiej górze
Wolność ludów w kajdanach niechaj wróg jej strzeże,
Niech tam wszystkie swe siły, wszystkie gromy zbierze —
A Ty jednych do szturmu wyszlij polskich męży,
Niechaj świat nie pomaga, ujrzym kto zwycięży.

1831.A. G...





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: anonimowy.