Deszczyk (Gomulicki, 1901)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wiktor Gomulicki
Tytuł Deszczyk
Pochodzenie Gomulickiego Wiktora wiersze. Zbiór nowy
Data wydania 1901
Druk Drukarnia A. T. Jezierskiego
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
DESZCZYK.


Po szybach, szemrząc, o szarej godzinie,
Szumi deszczyk majowy...
Kropla za kroplą w ciepłej ziemi ginie,
Wydając jęk harfowy.

I zwolna, zwolna, z tych jęków tysiąca,
Co drżą w wieczornej ciszy,
Melodya wstaje, senna a kojąca,
Którą człek chory słyszy.

Duch jego tonie, jak w ciepłej kąpieli,
W melodyi tej strumieniu,
I zapomina o smutkach swej celi,
O nudzie i cierpieniu.

Raz mu się zdaje, że to ktoś w przestrzeni
Struny naciągnął szklane,
I jak na harfie, palcami z promieni,
Pieśni gra rozpłakane;

To znów, że w przędzę, miękką, ciepłą, szarą,
Jak małe ptaszę w puchy,
Świat omotały, z mglistą płynąc parą,
Dobre, skrzydlate duchy...

Sypcie się, perły! sypcie się obficie
Na lasy, bruki, łany!
Każda z was niesie, jak w nasionku, życie,
Każda zabliźnia rany.

Sypcie się, perły! i bądźcie ochłodą
Stlonej gorączką skroni,
I bądźcie żywą spragnionemu wodą,
Co od omdlenia broni!

Gdzie tli się głownia, rzucona pod domy
Ręką złą lub szaloną,
Ugaście pożar, nim będzie widomy,
Zduście skry, nim zapłoną!

Nawiejcie spokój na miotanych burzą,
Sen dajcie tym, co smutni,
I niechaj zgodnie wasze szumy wtórzą
Słodkiej śpiewaka lutni!

Do leśnych gąszczów, do skalnych czeluści
Wasz posiew niech dosięga,
Tam, gdzie najmroczniej, i tam, gdzie najpuściej,
Gdzie śmierci tkwi potęga...

Dobędą życia perłowe pociski
Z zakrzepłej piersi świata —
I głos w niej dźwięknie, i zbudzą się błyski,
I serce zakołata..






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wiktor Gomulicki.