Cjankali

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
>>> Dane tekstu >>>
Autor Władysław Szlengel
Tytuł Cjankali
Wydawca „Nasz Przegląd”
Data wydania 31 sierpnia 1930
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Indeks stron

„CJANKALI“

PRAWO.

Z setek tysięcy ust
Z setek tysięcy zbielałych warg
Z krtani ściśnionych kobiet tysiąca
Płynie pod niebo prośba gorąca
I pasmo skarg. — — — — —
Wydziera się z tysiąca ust
I ślady znaczy krwawo
Okrzyk — pytanie. Krzyczą kobiety,
Bólem zmożone tysiączne Hetty
— — — gdzie nasze prawo?!!
Wydziera się z tysiąca ust
Krzyk co dusze ich pali
Gdy niema rady ani opieki
Cóż nam zostaje prócz nurtów rzeki
— — — Cjankali?!!
Hańba, upadek, potem mogilny dół.
Od lat — po latach. Niezmiennie.
Nic nie powstrzyma świata biegu
Giną ofiary od tego zabiegu
Pięć kropel dziennie — — — —
A gdy im się zabieg uda już
I płód odejdzie w cienie
Gdy strumień krwi z łona upłynie
„Występnie zabity“ embrjon zginie
— — — Więzienie!!!
Wydziera się z tysiąca ust
Rozpaczy bezbrzeżny krzyk
Strzelisty, jak krwawa zorza,
Jak płomień gorączki z chorego łoża:
Gdzie nasze prawo?



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Szlengel.