Ciesielska

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stanisław Grochowiak
Tytuł Ciesielska
Pochodzenie Wiersze wybrane
Wydawca Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”
Data wydania 1978
Druk Zakłady Graficzne „Dom Słowa Polskiego”
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Ciesielska


To było bardzo poważne. Bardzo serio ze strony
Pani Ciesielskiej, która gdzieś z daleka
Przywozi cielęcinę aż do Warszawy. Na sprzedaż.
A tutaj — tak bardzo serio — jak Cesarz
Albo (bo ja wiem) Czou En-laj
Położyła dłonie na pulchnym kobiecym podołku
I rzekła:
„Jechałam w czerwcu z tą cielęciną do Pana, aż z nagła Autobus
Uderzył w coś ogromnego. I ja, Biedna Wiejska Kobieta, straciłam pamięć.
Boże Ty mój, Miłosierny, przez miesiąc leżałam
Gdzieś pod kocem w kopercie z prześcieradła,
Cielęcinę chyba pielęgniarki wzięły
I zjedli.
Nie wiem, czy pan rozumie, co jest taka koperta —
Nawet gdyby śniegu nasypało na człowieka,
Nie byłoby takiego polnego Święta.
To ja teraz śmierci już się nie boję,
Pójdę w tę sprawę jak w Komunię Świętą.
Bo to, jak panu mówię, jest nic.

I wzięła Ciesielska kolejną cielęcinę
I poszła na nieszpór.
Do małej zarumienionej od świec kapliczki.





Tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.