Ballada morska

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Krzysztof Kamil Baczyński
Tytuł Ballada morska
Pochodzenie 1942-1943-1944
z rękopisu autora
Data wydania 1942-1944
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
BALLADA MORSKA

Po morzu, gdzie ryby jak jaskry
pryskały w górę i wgłąb
na korabiu z koralów jasnych
panieneczki błękitne się śmiały
na skrętach srebrnych trąb
loki lotne jak obłoki kołysały
na przejrzystych muszelkach rąk.

Wyspy ciepłe kwitły jak żółw,
mewy szybkie, ostre jak igły
szyły ciszę, to ją cięły na pół
i u wody przypięte stygły.

Zaśpiewaliśmy pierwszą pieśń
zaśpiewajmy rapsod jak chmura:
zapadali się ogromni, aż po śmierć,
do ciężkiego dna na czarnych sznurach.
Wyciągały ich dłonie krzepkie
całych w kuli srebrnej jak lód
w dłoniach mieli perły od krwi lepkie
oczy mieli smutniejsze niż chłód.
I prosili głosem smukłym: tam
chcemy na dół wrócić gdzie śpiewnie
rosną ciała wygiętych gam
i szumiące jak ulewa modrzewie.

A na dnie płakali jak dzwonek,
powracali jak pęcherz wodny
i milczeniem tylko wiało od nich,
usta ziemi całowali zielone.

I na ląd wesoły nie zeszli,
i na dno nie spłynęli jak kamień,
tylko byli jak wzniesione ramię
kołyszące się to wzwyż to w głąb.

Panieneczki błękitne się śmiały

na łodygach wodnych trąb.

I puściły panieneczki jasną sieć
jak paluszki ich tak wiotką i jak rtęć
wyłowiły, zapłakały, ciemne oczy całowały
i głęboką w nich aż do dna śmierć.


6 XII 1943.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Krzysztof Kamil Baczyński.