Śpiewy historyczne (Niemcewicz)/Henryk Walezyusz

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Julian Ursyn Niemcewicz
Tytuł Henryk Walezyusz
Pochodzenie Śpiewy historyczne
Data wydania 1816
Druk Drukarnia nro 646
przy Nowolipiu
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii
Galeria grafik w Wikimedia Commons Galeria grafik w Wikimedia Commons

HENRYK WALEZYUSZ,
Śpiew Historyczny.
ur. 1531 † 1589.


1.

Już Zygmunt August z Jagiełłów ostatni
Na śmiertelnych leżał marach,
Senat, kapłani, lud z nami pobratni,
W koło przy świętych ofiarach,
Stal w ciężkim, żalu: wszędy płacz i ięki
I smutnych dzwonów przeraźliwie dźwięki.

2.

To martwe ciała i ten kir śmiertelny
Wszystkim w pamięci wystawiał,
Jak przez lat dwieście rod Jagiełłów dzielny
Polskę powiększał i wsławiał.
Wspominał każdy nadane swobody
Świetne zwycieztwa, podbite narody.

Sięgał po berło Iwan xiażę Ruski,
Walezy z brzegów Sekwany
I Jan król Szwedzki i Xiażę Rakuski,
Lecz w chęciach dzieła się stany,
Niezgoda swoie roznieca pochodnie,
I rzeź gotuie, i okropne zbrodnie.

4.

W ten czas poważny cnota i latami
Firley przed szyki wychodzi,
Braterskim głosem słodyczą, prośbami,
Zburzone chuci łagodzi,
Woła ktokolwiek Oyczyznę miłuie,
Niechay większości zdania ustępuie.

5.

Tu mnostwo głosem ogromnym wykrzyka,
Echo te śluby roznosi,
Życzymy wszyscy mieć królem Henryka,
Prymas w niebo ręce wznosi,
Razi powietrze ciężkich dzwonów brzmienie,
I ludu radość i kapłanów pienie.

6.

Piękny to widok, prawo nader chlubne,
Gdy naród króla obiera,
Dlaczegóż duma przez rozterki zgubne,
Wszystka z nich korzyść odbiera,
Czemuż nieznaiac iak karcić swywolę,
Gwałceniem prawa, gotować niewolę.

7.

Wybrany Henryk niedługo nam włada,
Gdy o śmierci brata słyszy,
Rączego konia natychmiast dosiada,
I samotrzeć w nocnéy ciszy,
dy w śnie głębokim wszystko pogrążone.,
Nieścigłym pędem dąży w obca stronę.

8.

Posłany za nim w tropy Jan z Tenczyna,
Już go dognał w Szląskiéy ziemi,
„Ach! iakaż, rzecze, o królu przyczyna ,
„Dzieli cię z tobie wiernemi!
„Rzucasz lud sławny dzielnemi zawody,
„By na burzliwe puszczać się niezgody.

9.

„Niedość zawielkim królestwo dla ciebie,
„Co Donu, Dźwiny dosięga,
„Na prawach, bitném rycerstwie w potrzebie,
„Spoczywa twoia potęga,
„Nie gardź tém berłem, co Piastowie śmieli,
„I ich następcy ze sława dzierżeli.

10.

„Jeźli czcze blaski, i bogactwa świetne
„Wpośród nas się nie znachodzą,
„Znaydziesz lud wierny i dusze szlachetne,
„Co ci te dary nagrodzą,
„Ach! i nie ma dla nas zbyt ciężkiéy ofiary,
„By ci dadź dowod poślubionéy wiary.

11.

Mówiąc, sztyletu z zapiersi dobywa,
Mimo króla przelęknienie,
Uderza i krwią własną się obléwa,
Niech, rzecze, krwi téy strumienie,
Stwierdza me słowa i będą dowodem,
Z iakim o królu dzielisz się narodem.

12.

Król na to łzami rzewnemi zalany,
Woła o zacny narodzie!
Głosem oyczyzny iestem powołany,
Radzie iéy w cieżkiéy przygodzie,
Powrócę iednak, a ten co was ceni,
Nigdy swych chęci dla was nie odmieni.





Henryk Walezyusz
z Muzyką J. P. Fr. Skibickiego


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Julian Ursyn Niemcewicz.