Śpiewnik kościelny/Lament serdeczny

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Lament serdeczny
Pochodzenie Śpiewnik kościelny
Redaktor Michał Marcin Mioduszewski
Data wydania 1838
Druk Stanisław Gieszkowski
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały rozdział Pieśni postne
Pobierz jako: Pobierz Cały rozdział Pieśni postne jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały rozdział Pieśni postne jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały rozdział Pieśni postne jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron

PIEŚŃ XVIII.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key d \minor
    \time 3/4
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemUp a4 a8 a8 bes8 a8 | g4 g8 g8 a8 g8 | \break
        f8 a8 g4 f4 | e2 r4 }
    f8 f8 f8 a8 g8 f8 | \break
    e4 e4 e4 | f8 f8 f8 a8 g8 f8 | e4 e4 e4 | \break
    a8 a8 a8 a8 bes8 a8 | g8 g8 g8 g8 a8 g8 | a2 d,4 \bar "|."
}
\addlyrics { \small {
    La -- ment ser -- de -- czny w_mem ser -- cu za -- wsze trwa bez o -- dmia -- ny,
    Na je -- go śmierć smu -- tną, ach! ach! ach! I mę -- kę o -- kru -- tną, ach! ach! ach!
    Któ -- rą mnie sal -- wu -- jąc, Z_pie -- kła od -- ku -- pu -- jąc, Po -- niosł.
}}
\addlyrics { \small {
    I -- le -- kroć wspo -- mnę na Zba -- wi -- cie -- la mo -- je -- go ra -- ny:
}}

Lament serdeczny w mem sercu zawsze trwa bez odmiany,
Ilekroć wspomnę na Zbawiciela mojego rany:
Na jego śmierć smutną, ach! ach! ach!
I mękę okrutną, ach! ach! ach!
Którą mnie salwując,
Z piekła odkupując,Poniosł.

Ach jak tyrańsko Jezus najmilszy był biczowany,
Potem koroną z ciernia ostrego koronowany:
Trzcinę w rękę dano, ach! ach! ach!
Królem przez śmiech zwano, ach! ach! ach!
Zbity, zekrwawiony,
Policzkiem zelżony,Ciężkim.

On dla zbawienia mego, na krzyżu był rozciągniony,
Cichy baranek gorszym nad łotry był ogłoszony:
Ręce przykowano, ach! ach! ach!
W bok ranę zadano, ach! ach! ach!
Za okupno moje,
Dawał ciało swojeMęczyć.

Czemże tę dobroć Pana Jezusa ja odwdzięczyłem,
Czem się w nadgrodzie Bogu mojemu ja przysłużyłem:
Jego znieważałem, ach! ach! ach!
Codzień obrażałem, ach! ach! ach!
Strach wspominać tego,
Jakom łaską jegoGardził.

Jakże niegodna taka niewdzięczność piekła wiecznego?
Ach, godna, godna, Jezu najmilszy, znam się do tego.
Wielki to cud Boże, ach! ach! ach!
Że mnie ziemia może, ach! ach! ach!
Takiego grzesznika,
Oraz niewdzięcznikaNosić.

A to najcięższa żem tyle razy, odnowił rany
Bogu mojemu, ile odemnie był obrażany:
Jego obrażałem , ach! ach! ach!
Rany odnawiałem, ach! ach! ach!

Nie pamiętaj Panie,
Odpuść me karanieCiężkie.

Bo już do ciebie Jezu najmilszy ja się udaję,
Serce ci moje na wieczną służbę w ręce oddaję:
O Panie jedyny, ach! ach! ach!
Odpuść moje winy, ach! ach! ach!
Wszakżeś miłosierny,
W dobroci niezmierny,Wieczny!

Już chcę żałować za grzechy moje, chcę płakać za nie;
Choćbym miał w oczach ocean cały, łez mi nie stanie;
Bom nieskończonego, ach! ach! ach!
Boga Stwórcę swego, ach! ach! ach!
Obrażał szkaradnie,
Nie przebłagam snadnieJego.


Znak domeny publicznej
Tekst lub tłumaczenie polskie jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do niego wygasły (expired copyright).