Wyznania (Augustyn z Hippony, 1847)/Księga Siódma/Rozdział XIX

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Augustyn z Hippony
Tytuł Wyznania
Część Księga Siódma
Rozdział Rozdział XIX
Wydawca Piotr Franciszek Pękalski
Data wydania 1847
Druk Drukarnia Uniwersytecka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Piotr Franciszek Pękalski
Tytuł orygin. Confessiones
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga Siódma
Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii

ROZDZIAŁ XIX.
Uważał Jezusa Chrystusa jako człowieka wysokiéj mądrości.

Inne wcale było moje mniemanie. Tylem tylko sądził o Panu naszym Jezusie Chrystusie, ile o mężu wysokiéj mądrości, z którym nikt zrównać się nie może; ile że jego cudowne z Dziewicy narodzenie, i zupełnie Boskie poświęcenie się jego za nas, nadały najwyższą powagę jego nauce, która za jego przy kładem napełnia serca pogardą dóbr doczesnych dla osiągnienia nieśmiertelnéj nagrody. Lecz jak świętą miałoby tajemnicę: „Słowo ciałem się stało“ tego nawet domyślić się nie mógłem. Uczyło mnie tego podanie tylko o nim napisane, że jadł, pił, spał, chodził, że równie radości jak smutku doznawał, z ludźmi rozmawiał; stąd jasno pojąłem, że to ciało z twojém słowem tak jedynie połączyć się mogło: jak z duszą i myślą ludzką. Ale któż to pojąć może? każdy, ktokolwiek poznaje nieodmienność Słowa twojego; jużem ją wtedy poznał ilem zdołał, i żadnego tém nie miałem powątpiewania; albowiem poruszać członkami ciała według upodobania woli, lub nie poruszać; być jaką namiętnością miotanym, a potém być obojętnym; wynurzać przez wyrazy mądre zdania, potém zostawać w milczeniu, są to zapewne charaktery duszy i umysłu właściwe. A jeżeliby to świadectwo fałszywie o nim było napisane, cała powaga ewangelii byłaby o kłamstwo podejrzaną; aniby w tém piśmie nie została żadna z wiary pochodząca nadzieja zbawienia dla ludzkiego rodzaju. Ponieważ to jest prawda co o nim napisano, uznałem przeto całego człowieka w Chrystusie, nie tylko samo ciało człowiecze, albo z ciałem duszę bez myśli, alem całego uznawał człowieka; mniemałem atoli, że nie tylko prawdą w jego osobie, ale i wysoką natury ludzkiéj zacnością, i doskonalszém mądrości ucześnictwem nad innych ludzi przenosić go należy.
Alipiusz zaś myślał, że katolicy nauczali: iż Bóg tak ciałem jest odziany, jakoby oprócz Boga i ciała nie było duszy w Chrystusie; stąd mniemał, że mu i myśli człowieka nie przyznają. A ponieważ mocno był przekonany, że to wszystko co o nim zachowuje podanie w ludzkiéj pamięci, nie mogło być dopełnioném bez żywotnéj i rozumnéj istoty: to więc było powodem, że wolnym zbyt krokiem zbliżał się do przyjęcia wiary katolickiéj. Lecz, skoro spostrzegł, że w tym błędzie jest kacerstwo Apolinarzystów, przyjął wiarę katolicką z radością i do niéj został włączony.
Wyznaję co do mnie, żem nieco późniéj dopiéro pojął niezgodną różnicę, która względem tajemnicy: „Słowo ciałem się stało“ zachodzi pomiędzy prawdą katolicką, a kłamstwem Fotyna. Sprzeczka z kacerzami, i potępienie ich jasno wyświeca zdanie twojego kościoła, i zasady zdrowéj nauki: „Muszą być i kacerstwa, aby ci, którzy są doświadczeni, byli jawni pomiędzy słabymi[1].“




Przypisy

  1. I. Kor. 11, 19.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Augustyn z Hippony i tłumacza: Piotr Franciszek Pękalski.