Jeniec

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Abu Firas al-Hamdani
Tytuł Jeniec
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Julian Święcicki
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

Jeniec.

Gdyby nie ta matka droga,
O los której drżę,
Jużby mię dziś zgonu trwoga
Nie dręczyła... nie!
Gdyby nawet mi za złoto
Chcieli zwrócić miecz,
Ja tę łaskę, ach!... z ochotą
Odepchnąłbym precz!
Ale byt mój to wiekowéj
Matki mojej byt;
A jam dla niej znieść gotowy
Nawet hańby wstyd!...
Trzeba dług ten święty, hojny
Spłacić matce swej,
Żeby krwawa srogość wojny
Nie dotknęła jej.
W Mambig tęskne dni przebywa,
Pierś jej gryzie strach;
Pewnie tam gołąbka siwa
W gorzkich tonie łzach.
Gdyby można siłą woli
Odbić każdy cios,
I to wszystko, co nas boli,
W błogi zmienić los!...
O! przysięgam... jużby wtedy
Za mej matki próg
Nie zajrzało widmo biedy,
Nie wszedł szczęścia wróg!
Ale w karbach świat ten trzyma
Wszechpotężna dłoń;
Karłem człowiek — choć olbrzyma
Wznosi dumną skroń!...
Gdyby obłok ten, co bieży
Przez Mambig gdzieś w świat,
Chciał od syna nieść macierzy
Echo wdzięcznych rad, —
Wciążbym wołał: „Matko miła,
Nie trać serca... nie!
Niespodzianie dary zsyła
Bóg na dzieci swe.
Wytrwaj, matko... taką-ć radę
Z głębi serca ślę;
Minie widmo smutku blade
I znów ujrzysz mnie!“

(J. A. Święcicki).


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Abu Firas al-Hamdani i tłumacza: Julian Święcicki.