Przejdź do zawartości

Ziemia polska w pieśni/Noc w górach

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki

NOC W GÓRACH.
NA HALI KRÓLOWEJ
W DRODZE DO CZARNEGO STAWU.

Jak cicho, jak świetlano! W powietrzu przezroczem
Jaśnieje puch srebrzysty chmury nieruchomej,
Nad dolin mglistym łanem, nad parowów mroczem
Ciemną piętrzą się ścianą senne gór ogromy.

I cały przestwór marzy — blaskiem się nasyca,
Oparów zwiewne morze przejrzyścieje dołem:
Nad górami rozbłyska złota tarcz księżyca,
Olśniewającem zwolna wtaczając się kołem.

Na turni stok, czarnymi źleby poszarpany,
Miesięczne blaski płyną, smugami się ścielą,
I jak kry głaźne, lodu wykrzesane ściany,
Majaczą nagie ściany upiorową bielą.

Ten spokój — — słuch wytężasz: dzwoni wielka, cicha,
Bezmiernie uroczysta harmonia wokoło.
Słyszysz, jak matka ziemia uśpiona oddycha,
Mgły zawojem oplótłszy gór wyniosłe czoło.

I kroczysz w dal, co leży olśniona, łyskliwa,
I jakiś błogi urok, jakiś czar polotny
Przepełnia zwolna serce — i duch się wyrywa,
Idzie w bezmiar upojeń cichy i samotny...

Noc czarów. I zaklęte rozwarły się wrota
Świetlanej snów krainy, tęsknot i zachwytu —
I coraz jaśniej wkoło, łuna blado-złota
Kładzie się na gór szczyty i na strop błękitu —



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Ludwik Szczepański.