Ziemia pierwotna

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Tytuł Ziemia pierwotna
Pochodzenie Poezye IV, cykl Wiersze różne
Wydawca Gebethner i Wolff
Data wydania 1900
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały tom IV
Pobierz jako: Pobierz Cały tom IV jako ePub Pobierz Cały tom IV jako PDF Pobierz Cały tom IV jako MOBI
Indeks stron
Ziemia pierwotna.

Dziwny świat... Potargane skały niebosiężne,
Fioletowe w cieniach, płomieniste w słońcu,
Lody na zboczach złote w słonecznem gorącu,
Z gór wichry grzmią i ryczą, jak trąby mosiężne.

Wytryski wód olbrzymie, wód wybuchających,
Wulkany i kaskady na dół spadające
Strumieniami, przez które przeziera się słońce;
Tumany wód powietrznych, jak tęcze świecących.

Szafirowy ocean błyszczy się i płonie,
U stóp gór jezior wichrem miotane rozchwieje
Błękitne i zielone. Z gór, gdzie śnieg topnieje,
Pędzą białe potoki w rzek wezbrane tonie.

Z kraterów strzela lawa; wilgotna, rozmiękła
Ziemia drży, w bruzdy pęka, żłobi się i wspina,
W doliny lecą skały, rzeka w las się wrzyna,
Tam góra pod naporem fali w dwoje pękła.


I milczenie... Głos żaden żywy się nie miesza
Do tej zawiei głosów, do tych grzmotów świata —
Tylko krwawych obłoków flotylla skrzydlata
Taśmy echowych ogniów na przestrzeniach wiesza.

Ziemia, jak młody rumak z grzywą na wiatr wzdętą,
Z ogonem rozpuszczonym, z chrapami z płomieni,
Co jeszcze siodła nie zna: pędzi po przestrzeni,
Święcąc urodzin swoich przepotężne święto.

Pędzi przez niezmierzone wszechbytu przestrzenie,
Zdumiona własną siłą, twórczą mocą tęgą,
Zachwycona swem życiem, młodością, potęgą —
A za nią nieodstępne leci Znicestwienie.







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Kazimierz Przerwa-Tetmajer.