Zgon redaktora Kazimierza Ehrenberga
| Dane tekstu | |
| Autor | |
| Tytuł | Zgon redaktora Kazimierza Ehrenberga |
| Pochodzenie | Express Poranny, 1932, nr 54 |
| Redaktor | Bogusław Kalasiewicz |
| Wydawca | „Prasa Polska“ S. A. |
| Data wyd. | 1932 |
| Druk | „Prasa Polska“ S. A. |
| Miejsce wyd. | Warszawa |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Pobierz jako: EPUB |
| Indeks stron | |
GENEWA, 22. 2. Zmarł tu dziś w nocy nagle Kazimierz Ehrenberg, wybitny polski dziennikarz i publicysta, ostatnio korespondent polityczny „Gazety Polskiej“, przedtem długoletni redaktor „Kurjera Porannego“.
GENEWA, 22.2. — Tel. wł. — Ś. p. Kazimierz Ehrenberg spędził ostatni dzień swego życia w Genewie w towarzystwie przebywających tu dziennikarzy polskich, oraz członków biura prasowego polskiej delegacji na Konferencję Rozbrojeniową.
W godzinach popołudniowych napisał swoją ostatnią korespondencję dziennikarską z Genewy, którą zdążył wysłać, poczem spożył nosiłek w towarzystwie kolegów i koło godziny 12-ej w nocy udał się do domu.
W ostatnich dniach Zmarły czuł się bardzo źle, skarżył się na silny wiatr, panujący w Genewie i utrudniający mu oddech.
Zmarły cierpiał na astmę i zadawnioną chorobę serca. Około g. 2ej w nocy gospodyni Zmarłego (mieszkał w domu prywatnym, a nie w hotelu) usłyszała, iż jest przez niego wzywana. Kiedy jednak weszła do pokoju ś. p. Ehrenberg już nie żył. Wezwany lekarz stwierdził śmierć wskutek ataku serca.
D. 22 b. m. o g. 6-ej wiecz. odbyło się przewiezienie zwłok Zmarłego z mieszkania do domu przedpogrzebowego.
Publicystyka polska straciła w śp. redaktorze Kazimierzu Ehrenbergu jedną z najwybitniejszych postaci, działacza o wielkim zasięgu zainteresowań społecznych, kulturalnych i politycznych, znakomitego stylistę, niezmordowanego pracownika.
Śmiało można powiedzieć: był to tytan pracy zawodowej. Przez dziesiątki lat trzymał rękę na pulsie życia i interesując się każdym jego przejawem, przetwarzał materjał, dostarczany przez życie, w tworzywo publicystyczne, zawsze aktualne, zawsze przepojone żarem wewnętrznym żywej, bacznie obserwującej swej indywidualności.
Trwał na posterunku przez cały dzień i całą noc, do świtu nieraz pracując i ogarniając swym umysłem wszystkie działy: od politycznego artykułu wstępnego poprzez feljeton literacki i teatralny po notatkę kronikarską i wzmiankę z dziedziny spraw ekonomicznych.
Wciąż studjował, wciąż się kształcił, wciąż uzupełniał swe uniwersalne wiadomości lekturą. Bywało, że późno po północy, gdy wszyscy udawali się na spoczynek — on właśnie rozpoczynał pracę: to miesięcznik polityczny francuski, to magazyn naukowy angielski, to niemiecka broszura, to skarby naszej literatury politycznej 16-go wieku, w której był rozmiłowany...
A miał do dyspozycji nietylko tę wiedzę bogatą i pamięć niezawodną, ale również i łatwość stylizowania, wcielania w formę przystępną dla masy czytającej choćby najtrudniejszych, najbardziej skomplikowanych zagadnień politycznych, czy społecznych. A miał też i styl ostry, namiętny, pełen ironicznych aluzyj i satyrycznego temperamentu. To też bywał groźnym przeciwnikiem w polemice.
Dwadzieścia kilka lat już pracował w dziennikarstwie w Krakowie i Warszawie, zdobył sobie uznanie i pozycję, jako subtelny essayista literacki, krytyk teatralny i sprawozdawca z zakresu polityki zagranicznej, gdy wybuchła wojna światowa, przeorując nietylko ziemie polskie pociskami armatniemi, ale i dusze polskie walką orientacyjną, rozgwarem rozbieżności poglądów na przyszłe losy Polski.
W tych latach, które śp. red. Ehrenberg spędził na tułaczce w Rosji — i tu też zresztą w Moskwie i Petersburgu walcząc jedyną sobie dostępną bronią: piórem rasowego dziennikarza — dokonywał się w nim zasadniczy przełom. Pojął i przejął się ideologją, której symbolem dla generacji ówczesnego obozu niepodległościowego stał się Wielki Budowniczy Polski, Józef Piłsudski.
A kiedy pod koniec roku 1918 wrócił zpowrotem do kraju — zaprzągł się w służbę idei, która mu się stała drogą, tak jak jej symbol realizacją najgłębszych marzeń o przyszłych losach państwa.
Od tej chwili walczy piórem swem ostrem i giętkiem, przestaje się już interesować ulubionemi dawniej dziedzinami piękna, zacieśnia z całą świadomością zakres swych zainteresowań do spraw wewnętrzno-politycznych i stosunku młodego państwa do fluktuacyj na terenie międzynarodowym.
Jego kilkunastoletnia praca po wskrzeszenia państwa polskiego jest też przekrojem tych walk i zmagań politycznych, jakie w kraju się dokonały, przekrojem, dokonanym przez bystrego analityka zdarzeń i syntetyka idei przewodnich obozu niepodległościowego.
Utonęły oczywiście w fali wypadków te setki i tysiące artykułów, które napisał — ale kształtowała się na nich opinja wielkiego obozu, który kontynuuje dziś dzieło Twórcy Niepodległości.
I to jest wielką zasługą tego wybitnego pisarza politycznego, którego właśnie straciliśmy.
Ś. p. Kazimierz Ehrenberg urodził się w roku 1870, jako syn rzeźbiarza i poety, Gustawa Ehrenberga, twórcy pieśni „O cześć wam panowie magnaci“, i „Hej tam w karczmie za stołem“.
Gustaw Ehrenberg za udział w organizacji ludowo-niepodległościowej został skazany na zesłanie.
Po powrocie z Syberji osiadł ojciec Kazimierza Ehrenberga w Krakowie i tu śp. Kazimierz ukończył gimnazjum, kolegując ze Stanisławem Wyspiańskim, Stanisławem Estreicherem.
Podczas studjów uniwersyteckich rozpoczął pracę dziennikarską najpierw w redakcji „Czasu“, a potem „Głosu Narodu“.
Z początkiem dwudziestego stulecia przeniósł się do Warszawy, gdzie początkowo pracował w redakcji „Wieku“, a następnie objął stanowisko redaktora politycznego „Kurjera Porannego“, które to stanowisko zajmował do maja ubiegłego roku, kiedy to został sprawozdawcą politycznym zagranicznym „Gazety Polskiej“ z siedzibą w Paryżu i Genewie.
W czasie wojny światowej ś. p. Kazimierz Ehrenberg wyjechał do Moskwy, gdzie był redaktorem „Echa Polskiego“, a w Petersburgu redaktorem politycznym „Dziennika Polskiego“.
Ś. p. Kazimierz Ehrenberg był odznaczony komandorją orderu Polonia Restituta, krzyżem oficerskim Legji Honorowej, komandorją orderu rumuńskiego „Gwiazdy“ i komandorją orderu jugosłowiańskiego św. Sawy.
Osierocił małżonkę Paulinę i dwu synów, z których jeden, Tadeusz, jest dziennikarzem, drugi — inżynierem.
Wobec śmierci śp. Kazimierza Ehrenberga, depesze kondolencyjne wysłali do żony zmarłego: marszałek Sejmu dr. Świtalski, Związek Dziennikarzy Rzplitej Polskiej, Syndykat dziennikarzy warszawskich, oraz Klub sprawozdawców parlamentarnych, który wystosował też depeszę kondolencyjną do redakcji „Gazety Polskiej“.