Zawsze prawda się wyda

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Paulina Krakowowa
Tytuł Zawsze prawda się wyda
Pochodzenie zbiór powiastek Niespodzianka
Data wydania 1890
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Drukarz St. Niemiera
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
6.

ZAWSZE PRAWDA SIĘ WYDA.

Przy parkanie w ogrodzie rosły śliczne morele i nawet już dojrzewać zaczynały, kiedy ojciec ciesząc się ich pięknością, przez ciekawość policzył, wiele ich być mogło. Nazajutrz przechodząc tąż samą ścieżką, spostrzegł że na jednej gałązce przerzedziły się owoce; przeliczył wszystkie morele: brakowało trzech.
Ojciec potrząsnął głowa, wiedział już kogo mógł posądzać, bo nieraz synek jego Antoś zrywał owoce kryjomo. Jednak przyszedłszy do domu odmienił zdanie; Antoś siedział przy matce, a na zapytanie: którędy chodził do szkoły, ulicą czy ogrodem, odpowiedział że ulicą.
— Nie zerwałeś też czasem trzech moreli? — spytał ojciec.
— Jużem ich od dwóch dni nie widział — odrzekł śmiało chłopczyk — bo nie miałem czasu wyjść do ogrodu.
Skończyła się na tem rozmowa, obiad szedł spokojnie, a po obiedzie ponieważ było bardzo gorąco, Antoś idąc do szkoły, zdjął sukienny surducik i włożył lżejszy.
Matka wiedząc, że kieszenie studenta częstej potrzebują naprawy, zaraz po odejściu syna, wzięła surducik chcąc się przekonać, czy gdzie niema dziury, a przepatrując go bacznie, w bocznej kieszeni znalazła trzy świeżo wyjęte morelowe pestki.
Za powrotem Antosia, ojciec spytał go surowo:
— Dlaczego kłamałeś? dlaczego dopuściwszy się kłamstwa nie przyznałeś się do winy?
Chłopczyk chciał się zapierać, lecz ojciec i matka rzekli:
— Mamy świadków.
— Świadków?
— Tak, sięgnij ręką do tej kieszeni.
Antoś zapuścił rękę w surducik, i zapłoniony wydobył nieszczęsne pestki, które w zapomnieniu sam schował w kieszeń.
— Niech cię to nauczy — rzekli rodzice — nietylko przed Bogiem, lecz nawet i przed ludźmi nigdy się prawda nie ukryje, lecz prędzej czy później, zawsze się wyda. Staraj się zawsze dobrze czynić, a nigdy nie kłamać.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Paulina Krakowowa.