Zakochany

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Konstanty Damrot
Tytuł Zakochany
Pochodzenie Wianek z Górnego Śląska
Wydawca Ignacy Danielewski
Data wydania 1867
Druk Ignacy Danielewski
Miejsce wyd. Chełmno
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
Zakochany.
I.

Ktoby ugasił cierpkie pragnienie,
Co moje serce męczy i suszy!
Ktoby tęsknoty zalał płomienie,
I żal przytłumił znękanej duszy!


II.

Podróżą znużony śnieżno-pióry
Gołąb samotny spuszcza się z góry
I siada na starej ruinie,
Wiszącej nad miastem w dolinie.

Co dzień tę podróż gołąb odbywa,
Co dzień w tem samem miejscu spoczywa,
W ruinie nad piękną doliną,
I szuka za piękną dziewczyną.

Gołąb to moja dusza stroskana,
Smutna, tęsknoty żalom oddana;
Na pragnienie szuka napoju,
Dla tęsknoty źródła pokoju.

Kędy tak spiesznie, krasna dziewico,
Czy może z jaką idziesz tajemnicą? —
Chodź ze mną — z zdroju urody
I miłości napić się wody!


III.

Na złotych strunach
Aniołowie grają,
Sobie o mojej
Doli rozmawiają.


Aniołów śpiewy
Zawsze brzmią radośnie,
Lecz w mojej duszy
Zawsze mi żałośnie.

Ja i świat cały
Wiemy, co grają,
Tylko ma luba
Nie wie, co śpiewają.


IV.

Cóż, że wspaniałe góry i morze,
Kiedy puste i nudne;
Cóż, że bogate miasta i kraje,
Kiedy próżne, bezludne!
Najpiękniejsza mi okolica,
Najbogatszy kraj,
Gdzie moja luba krasnolica —
Tam prawdziwy raj.


V.

Gołąbeczek lekkiem skrzydłem
Powietrze przerzyna,
Kto mi powie, kto mi powie,
Gdzie moja dziewczyna!


VI.

Z morskiej wstaje księżyc toni,
Twarz swą bladą dźwiga,
Z wiatrem za chmurami goni,
Lecz daremno ściga.

O północy już wstał z łoża,
By wyprzedzić słońce,
Ale prędzej bieży zorza
I świt — światła gońce.

Wnet go słońce wyprzedziło —
Kochanek blednieje,
Gdy za sobą zostawiło,
Z kochanka się śmieje.

Może jutro, — łzy się leją —
Kochankę zobaczę!
Może juto! — Tak nadzieją
Karmię się i płaczę.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Konstanty Damrot.