Zachód (Bukowiński)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

ZACHÓD.

Ach, jak płoną, ach, jak płoną
Granatowe szczyty gór!
Pociemniało dolin łono,
Słońce głowę rozpaloną
Poza wirchów składa mur.

Cisza wkoło, cisza wkoło,
Milkną dzwonki górskich stad.
Zwolna w mroku kryje czoło
Stary Garłuch z głową gołą
I Lodowy pełen zdrad.

Krwawe blaski na zachodzie
Niewidzialna gasi dłoń.
A gwiazd złotych błędne łodzie
Wypływają na powodzie,
Na szafirów ciemną toń.

Znikło słońce. Nad Tatrami
Rozpostarła skrzydła noc.
Cisza wkoło ponad nami,
A do serc, nie wiedząc sami,
Jakąś nową czerpiem moc!


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Bukowiński.