Z teki poetów polskich
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Z teki poetów polskich |
| Pochodzenie | Nasze Verkehry |
| Wydawca | Witold Bełza |
| Data wyd. | 1919 |
| Miejsce wyd. | Lwów |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Cały tekst |
| Indeks stron | |

By w ostatecznem zapomnieniu nie utonęło — przypomnieniem będzie...
tego, co, w ciżbie lat, pyłem lamusu bibliotecznego strząśnięte, spłowiało — lub w tece rękopiśmiennej zaległo, czekając lepszych czasów — — — —
tych wreszcie, których gwiazda przygasła, choć ongi paliła się promiennie, — tych wszystkich, niesłusznie wydziedziczonych z pamięci u potomności, wprowadzić chcemy na arenę, by po latach, wielu latach, przemówili znowu.
Guślarzowem zaklęciem zwołujemy duchy, co
„wśród tego padołu
ciemnoty i zawieruchy,
nędzy, płaczu i mozołu,
zabłysnęli i spłonęli
jako ta garstka kądzieli“.
Niech spłyną na Dziady naszych dzisiejszych trosk, naszych nadziei i, przypomnieniem będąc górnego wieku, co rozpalił się trzech słońc błyskawicami, zaświadczą o sobie, że nie byli z tych ostatnich z pod znaku Piękna i Prawdy, choć los wyznaczył im miejsce na krawędzi — ostatnie, zapomnianych.
Pod hasłem: „Zapomniani — zapomniane“ przystępujemy tedy do wydawnictwa, podając doń jako wstęp rzecz nieznaną, acz znanego i głośnego poety.
Nasze Verkehry — Niemcewicza.
Świadomie zbaczamy nieco od właściwego kierunku, jaki zamierzyliśmy wytknąć naszej Bibliotece — ze względu na jubileuszowy rok 1. koncertu Chopina, z którym wiąże się właśnie geneza zapomnianego utworu.
Tomiki ukazywać się będą w ograniczonej liczbie 400—500 egzemplarzy.
Następny ujmie poezye Apollona Nałęcz Korzeniowskiego, w opracowaniu dra Stanisława Lama.
