Z płockich wzgórz

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wacław Wolski
Tytuł Z płockich wzgórz
Pochodzenie Życie tygodnik
Rok II (wybór)
Wydawca Ludwik Szczepański
Data wydania 1898
Drukarz Drukarnia Narodowa F. K. Pobudkiewicza
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały wybór
Pobierz jako: Pobierz Cały wybór jako ePub Pobierz Cały wybór jako PDF Pobierz Cały wybór jako MOBI
Indeks stron

Z płockich wzgórz.
W KAPLICY KRÓLÓW.

Kornie przy marmurowym kląkłem sarkofagu...
Białe orły unoszą dużą czarną płytę,
Gdzie łacińskie napisy złocą się wyryte,
Przedwiekowej przeszłości sąd areopagu...

Na kamiennej poduszce miecz, berło, korona
Spoczywają na wierzchu grobowca błyszczące...
Przez okna polichromią przesiewa się słońce
I w katedry pomroku zbłąkawszy się kona...

Za kratą drzwi kaplicy kościelna lśni nawa
Złoceniami ołtarzy, płaskorzeźb marmurem...
Średniowieczni rycerze w milczeniu ponurem
Śpią wiecznie, a nie zbudzi współczesna ich wrzawa...

Kasztelanów, biskupów surowe oblicza
Spoglądają na kościół oczami z kamienia...
Upływają stulecia... I nic się nie zmienia...
Skamieniała na górze świątynia strażnicza...

Szara Wisła piaszczyste wybrzeża podrywa,
Szumem fali ich do snu wiecznego kołysze...
Czasem pielgrzym zabłądzi i zmąci naw ciszę...
Słodko szemrze za królów modlitwa żarliwa...

Wacław Wolski.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wacław Wolski.