Z nietłómaczonych poezyi (Poe)/Całość

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Edgar Allan Poe
Tytuł Z nietłómaczonych poezyi
Wydawca Gebethner i Wolff; Tygodnik Illustrowany 1909, nr 4, s. 74.
Data wydania 1909
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Nawrocki
Źródło Skany na Commons
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron
TYGODNIK ILLUSTROWANY Nr 4


PL Edgar Allan Poe - Z nietłómaczonych poezyi portret.jpg


EDGAR ALLAN POE:

Z nietłómaczonych poezyi.
W setną rocznicę urodzin poety.





ZANTE.

Urocza wyspo, co najsłodsze miano
Od najczarowniejszego bierzesz kwiecia,
Ach! iluż wspomnień jasnością różaną
Twój widok poi, jakby z pozaświecia,
Ilu chwil szczęścia zagasłego chwały,
Ilu umarłych nadziei promieni,
Ilu snów o dziewczęciu, co jaśniały.
Już niema ich — na twoich wzgórz zieleni.
Już niema — wszystko zmienia, wnika wszędzie
Magiczne słowo... czarów twych ponęty
Już niema dla mnie! I odtąd mi będzie
Twój kwieciem bramowany brzeg — przeklęty!
Hyjacyntów wyspo! Purpurowe Zante!
Isola d’Oro! Fior di Levante!



DO HELENY.

Heleno! dla mnie urok twój
Jest, jak te barki, co przed laty
Koiły ciężki drogi znój,
Cicho wędrowca w swoje światy
Niosąc przez wonne mórz bławaty.

Śród mórz bez końca błądziłbym,
Aleś mnie pieśnią swą — Najady,
Hyjacyntowym włosem swym
Pod sławy wwiodła strop — Hellady,
Oraz w świątynię mocy — Rzym.

W niszy, jak bóstwo stoisz ciche...
Jak w marmur, widzę cię zaklętą,
Z lampą z agatu — zażegniętą —
Ach — ty z tych krain jesteś, Psyche,
Które są Ziemią Świętą!



EULALIA.

Błądziłem sam jedynie,
W bólów i łez krainie...
Mój duch był, jak wód nieruchomych łono,
Dopóki piękna i słodka Eulalia
Nie została rumieniącą się mą narzeczoną.
Dopóki złotowłosa, młoda Eulalia
Nie została uśmiechniętą moją narzeczoną.

Ach! nie tak migocą
Złote gwiazdy nocą,
Jak te blaski, które jasny wzrok jej da mi —
I nie tak drzew liście
Płoną uroczyście,
Kiedy je perłowo-srebrny blask miesięczny plami...
Nie równają się ze skromnej Eulalii
Nieporównanymi kędziorami...
Z jasnookiej, powiewnej Eulalii
Niedbałymi i kornymi kędziorami.

Bólu ni zwątpienia burz
Teraz — ach — nie zaznam już...
Z jej się ducha westchnienie dobywa głęboko
I przez wszystkie moje dni
Jasno, stale błyszczy mi
Astarte na błękicie, za chmurek powłoką...
Podczas gdy zawsze na jej drogiej Eulalii
Spoczywa macierzyńskie jej oko...
Podczas gdy zawsze na jej młodej Eulalii
Spoczywa fijołkowe jej oko.

Przełożył z angielsk. WŁ. NAWROCKI.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Edgar Allan Poe i tłumacza: Władysław Nawrocki.