Z Księgi Kaaf/II

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Iwan Franko
Tytuł Z Księgi Kaaf
Część II
Pochodzenie Antologia współczesnych poetów ukraińskich
Data wydania 1913
Druk Księgarnia Wilhelma Zukerkandla
Miejsce wyd. Lwów — Złoczów
Tłumacz Sydir Twerdochlib
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
II.
F. R.

O dziewczę moje! mój drogi kamieniu,
Okryty pyłem, zadeptany w błoto,
Przeczysty jednak dotąd w swem jaśnieniu!

Na ciebie patrząc, smutny widzę oto,
Jak wielkie skarby uczuć i miłości
Przechodniów stopy tratują i gniotą.

Żar, co przenika ciebie aż do kości,
W pamięci dawne wskrzesza mi poranki,
Gdy jeszcze nie miał przeszkód pęd ludzkości.


Podobną tobie znał już świat… Krużganki
Wschodnie mozajkę poddawały nodze
Aleksandryjskiej Marji Egipcyanki.

Wołała ona także: »Mędrce, wodze,
Kapłani, słyszcie! biednyś czy bogaty,
Śpiesz każdy do mnie! rad puść żądzom wodze

W objęciach moich! Wszak nie dla zapłaty,
Lecz dla rozkoszy wszystkich szczęściem darzę
W kwiecistem wnętrzu mej dziewiczej chaty!

Komu sen z powiek troski płoszą wraże,
Kto niema drużki w życia swego maju,
Kto nocą nurza myśli w krwi pożarze

Lub spracowany pragnie pić z ruczaju,
Niech śpieszy do mnie! wszystkim na swem łonie
L>am raj prawdziwy — albo sen o raju!«

Więc błogosławię ust różane wonie,
Te twoje cudne, bezwstydem ogniste
Oczy, — dwie zorze,na rumianym skłonie!

Te trzykroć grzeszne piersi, tak przeczyste,
Tę gibką kibić, śmiechu srebrną przędzę,
Zasłaniającą mąk otchłanie mgliste.

Czyż mam złorzeczyć dzisiaj tej potędze,
Co pchnęła ciebie w ową przepaść siną?
Potrzebna była mimo swoją nędzę,


By między nami zwalić mur, dziewczyno.
Ona oboje nas złączywszy razem,
Pójść pozwoliła potem w drogę inną…

Sen często twoim darzy mię obrazem,
Twe imię nieraz szepcąc w noc, kochanie,
Jak ongi z tobą, pieszczę się — z wyrazem.

Błogosławionaś! Gdzie twa noga stanie,
Weselne kwiecie niechaj wschodzi wszędzie!
Choć serce krwawi, śmiej się nieustannie!

A o tem nie myśl, co gdzieś, kiedyś będzie!
Niech łza za przeszłem próżno się nie żali,
I w przyszłość nie patrz: śmierć tam w pierwszym rzędzie.

W zaułku brudnym, czy w szpitalnej sali,
Czy też w swem łóżku, wszystkim jedna droga.
Najlepsza czwórka nie zajedzie dalej!

A więc niech zdala pozostanie trwoga.
Jak długo możesz, wij rozkoszy wianki;
Żal odganiając precz od swego proga,

Żyj kwietnem życiem Marji Egipcyanki.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Iwan Franko i tłumacza: Sydir Twerdochlib.