Z „Setek“ Bhartriharego

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Bhartryhari
Tytuł Z „Setek“ Bhartriharego
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Leszek Dunin-Borkowski
Józef Szujski
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

D) Z „Setek“ Bhartriharego.

1.  Jeden ma środek głupiec w swojej mocy,
By się nie wydał z tem, że dzieckiem nocy:
Kiedy się mądrzy bawią rozmowami,
Wolno mu trzymać język za zębami.

2.  Lepiej jest na skalisk szczycie
Z dzikim zwierzem mieć ukrycie,
Niżeli w niebios błękicie
Z głupim człekiem pędzić życie.

3.  Woda poskromi ogień, żar słońca — zasłona,
Słońskie narowy — topór, ośle — bat pokona,
Na ukąszenie wężów są skuteczne słowa,
Są leki na choroby, zaklęcia na jady;
A tak na wszystko w śastrach[1] jest rada gotowa,
Lecz na głupotę niemasz lekarstwa ni rady.

4.  Jakaż się cnota z chciwością pomieści?
Ozdoby mądrej nie potrzeba głowie,
Pozorów — prawdzie, ni błędów — obmowie,
Ni śmierci temu, co żyje bez cześci.

5.  Mędrca i kwiatów los jest jednakowy:
Ozdabiać lasy, albo ludzkie głowy.

6.  Na co słów trwonić obficie?
Dwojakie szczęścia użycie:
Albo przy pięknej kobiécie,
Albo pustelnicze życie.

7.  Na nogi słonia rzucić obroże,
Lwowi męskiego nadstawić czoła
Niejeden może;
Lecz mało który Anangasa[2] strzały
Przez własne siły i umysł wytrwały
Przemódz podoła.


8.  Jako cień ranny przyjaźń ze złymi,
Co godzina go ubywa;
Jak cień wieczorny przyjaźń z dobrymi,
Do zejścia życia przybywa.

9.  Kłonią się drzewa, gdy owoc zacięży,
Ciężarny obłok słodkie niesie wody,
Bogactwa prawych nie szpecą męży,
Bo odwdzięczanie dane im z przyrody.

10.  Kropla rosy przepada na żarzącej szynie,
A na listku lotosu pała blaskiem zorzy,
W muszli staje się perłą w pomyślnej godzinie, —
Tak czczych, miernych, wybornych obcowanie tworzy.

11.  Żądzy odmęt niezgłębiony
I źródło złych namiętności,
Kosz obłudą napełniony,
Pole kłamstwa i chytrości,
Szerokie piekła przedmieście,
Zbiór oszustw i niepokoi: —
Oto rysy są niewieście.

12.  Minami, śmiechami, bojaźnią i kaźnią,
Oczkami, rozmową, gniewem i przyjaźnią:
Sztuczkami takiemi kobiety nas drażnią.

13.  Ci, co zwą grzechem dziewczęta, obłudnie mówią i robią:
Niebo zdobywa pokuta, a niebo dziewczęta zdobią.

14.  Zaiste umysł tych wieszczów zwodniczy,
Co o słabości śpiewają dziewiczej;
Kto ócz skinieniem i ustek powaby
Bogów zwycięża, czyż może być słaby?

(Leszek Dunin-Borkowski).

15.  I głupiec błyszczy, kiedy szaty włoży.
Lecz tylko — póki gęby nie otworzy.

16.  Najlichszej księżyc nie omija chaty,
Ty więc nędzarza wspieraj, gdyś bogaty.

17.  Zły człek, jak garnek — łatwo się rozbija,
Ale czy ręka polepi go czyja?
Dobry — naczynie ze szczerego złota:
Naprawić łatwo, a popsuć robota.

18.  Choćbyś pochodnię porzucił do dołu,
W górę mknie płomień, w dół nie prócz popiołu.

(J. Szujski).

Przypisy

  1. Księgi, zwłaszcza księgi mądrości.
  2. Boga miłości.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Bhartryhari i tłumaczy: Leszek Dunin-Borkowski, Józef Szujski.