Wyznania (Augustyn z Hippony, 1847)/Księga Szósta/Rozdział XIV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Augustyn z Hippony
Tytuł Wyznania
Część Księga Szósta
Rozdział Rozdział XIV
Wydawca Piotr Franciszek Pękalski
Data wydania 1847
Druk Drukarnia Uniwersytecka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Piotr Franciszek Pękalski
Tytuł orygin. Confessiones
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga Szósta
Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii
ROZDZIAŁ XIV.
Zamierza prowadzić ze swemi przyjaciółmi życie spółeczne.

Zebrało nas się kilku przyjaciół, jedném umysłu ogniwem złączonych, zmąconego kłopotami ludzkiego życia niesmakiem zrażonych; jużeśmy niemal zamierzyli odłączyć się od gminu, a żyć w spokoju. Układu naszego celem było: aby wszystko cokolwiek mieć możemy, do spółeczności wpływało; abyśmy składali jednę rodzinę, jedno dziedzictwo, a szczera przyjaźń zniszczyć miała osobistą własność; własny zaś każdego majątek miał być ogółem, a ogół każdego szczegółem. Spółeczność ta mogła się dogodnie z nas dziesięciu osób składać, ile że niektórzy z pomiędzy nas byli bardzo bogaci, a najbardziéj Romanian rodak nasz z Tagasty, i od najmłodszych lat ścisły mój przyjaciel, którego własne bardzo ważne sprawy do cesarskiego dworu sprowadziły; najdzielniéj on zachęcał nas do tego zamiaru, i tém większą w doradzie miał przewagę, że wszystkich swoim majątkiem przeważał. Uchwaliliśmy przeto, aby corocznie dwaj z pomiędzy nas, jak urzędnicy, trudnili się potrzeb zaspokojeniem, inni zaś by w spokoju żyli. Lecz skoro zaszło pytanie: czyli na to żony zezwolą (kilku z pomiędzy nas było żonatych, i myśmy żony pojąć pragnęli), cały ten szykownie ulepiony zamiar, w ręku naszych się rozsypał, cisnęliśmy nareszcie jego szczątkami.
I znowuśmy wrócili do jęków i westchnień na széroką i utartą drogę świata; bo serce nasze przepełnione było nawałą myśli naszych: Ale „rada twoja trwa na wieki[1].“ Z wysokiéj rady twojéj wyśmiewając układy nasze, twojeś gotował: „abyś nas w czasie przyzwoitym pokarmem obdarzał“ i „rękę twoję otworzył, która duszę naszę błogosławieństwem obsypać miała[2].“




Przypisy

  1. Ps. 32, 11.
  2. Ps. 144, 15-16.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Augustyn z Hippony i tłumacza: Piotr Franciszek Pękalski.