Wyznania (Augustyn z Hippony, 1847)/Księga Czwarta/Rozdział X

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Augustyn z Hippony
Tytuł Wyznania
Część Księga Czwarta
Rozdział Rozdział X.
Wydawca Piotr Franciszek Pękalski
Data wydania 1847
Druk Drukarnia Uniwersytecka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Piotr Franciszek Pękalski
Tytuł orygin. Confessiones
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga Czwarta
Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii

ROZDZIAŁ X.
Dusza nie znajdzie swego spoczynku w stworzeniach.

„Boże zastępów nawróć nas, a ukaż oblicze twoje i będziem zbawieni [1].” W którąkolwiek stronę obróci się dusza człowieka, oprócz ku tobie tylko Panie, indziej wszędzie boleść napotka, a chociaż na jaką bądź piękność stworzeń trafi, od ciebie i od siebie zbłąkana, nigdzie jednak prawdziwego spoczynku nie najdzie. Niczémby zaiste nie były wszelkie piękności, które wschodzą i zachodzą, jeźliby od ciebie nie pochodziły: rodząc się, swoje istnienie poczynają, wzrastają by do swéj doszły doskonałości, a doszedłszy starzeją się i zamierają, bo wszystko się starzeje i umiera. Skoro więc urodzą się, dążą do stanu swego istnienia, im spieszniéj wzrastają i dojrzewają do zupełnego bytu, tém bardziéj spieszą do kresu, by istnieć przestały. Taka jest natura ich istnienia, tukieś im zakreślił granice, bo to są części tych rzeczy, które nigdy razem nie istnieją, lecz ubywaniem jednych a napływem drugich wszystkie składają ten ogół przyrodzenia, którego są częściami, Takim podobnie sposobem przez znaki brzmienia odbywa się mowa nasza. Nigdyby cały okres mowy nie był skończony, gdyby poprzednie słowo, po w rażeniu swego znaczenia i zdania nie ustąpiło dla nastąpienia po niém drugiego. Niech cię wysławia dusza moja, za te dzieła Boże Stwórco ich najwyższy, lecz niechaj nie przypaja się do nich ponętą zmysłowéj miłości. Idą one zawsze gdzie szły, do swego kresu, aby więcej nie były, a zaraźliwém pragnieniem rozdzierają duszę, która chce istnieć szukając lubego spoczynku w tem, co miłuje. Ale czyliż w upływie ich niestałości znajdzie stały swój spoczynek? ubiegają one, i któż za niemi zdqży, gdy nawet chwila ich obecnego istnienia wymyka się z pod zmysłów ciała? Nieskory jest zmysł ciała, bo jest zmysłem ciała, i ta jest własność jego. Wystarcza on do przeznaczonego celu swojego, lecz nie jest mocen zatrzymać to, co od punktu wytkniętego przechodzić ma do wskazanego kresu. Bo twórcze Słowo twoje mówi do stworzenia: „odtąd pójdziesz dotąd.”




Przypisy

  1. Ps. 79, 4.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Augustyn z Hippony i tłumacza: Piotr Franciszek Pękalski.