Wyjątek z „Wielkiego testamentu“

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor François Villon
Tytuł Wyjątek z „Wielkiego testamentu“
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Kazimierz Gliński
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

3. Wyjątek z „Wielkiego testamentu“.

Żal mi was, czasy rozkosznej młodości,
Nikt jej nie widział tak rozpustnie złotą,
Aż się wsunąłem poza próg starości,
Kradnącej wszystko, co było pieszczotą.
Jam jej nie przebył konno ni piechotą —
A jak?... Niestety! Wśród szaleństw bezmiaru
Na lekkich skrzydłach wionęła — i oto
Żadnego nawet nie rzuciła daru.

Pierzchła — i dzisiaj wiodę żywot marny,
Z lichym rozsądkiem, biedoklep bez statku,
Smutny, zawiodły, jako Maur czarny,
Nie płacąc z renty żadnego podatku.
Najmniej — jest mojem!... Lecz w każdym wypadku —
Chyba nie chciałbym ująć prawdy w ręce —
Szczerze wam powiem: mego niedostatku
Przyczyną było: brak szczęścia — nic więcéj!

Gdyby... Hej! gdyby, mój ty dobry Boże,
Wstrętne mi nauk nie były mozoły,
Złym obyczajom nałożył obrożę:
Miałbym posłanie miękkie, dom wesoły — —
Ba! kiedym drapnął co chyżej ze szkoły,
Jak brzydki dzieciak, gdy się czegoś zlęknie.
Pisząc to, serce rwie mi się na poły
I w piersi biednej o mało nie pęknie.

(K. Gliński).


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: François Villon i tłumacza: Kazimierz Gliński.