[222]WSPOMNIENIA.
Pójdźmy, luba, w gaj zielony
Pod wyniosły dąb:
Tam ci serce me otworzę,
Duszy mojej głąb
Zajrzysz tam do tajemniczych
Mego życia ksiąg:
Ujrzysz ogremogrom tam rozkoszy,
Ujrzysz bezmiar mąk.
To mi oko się rozjaśni,
To utonie w łzie.
Piękne, słodkie, młoda lata,
Gdzie jesteście, gdzie?
Patrz, jak pary suną w tańcu,
I muzyka gra;
[223]
Serce rośnie: znać tu szczęście
Stały pobyt ma.
Raz, dwa, trzy — marsz w środek, luba,
Spędź z twarzyczki pons!
Jak cudowne płyną tony —
Wraz się puśćmy w pląs!
Jak mi błogo — toć na świecie
Wcale nie tak źle...
Piękne, słodkie młode lata,
Gdzie jesteście, gdzie?
Grajże, grajku, jeszcze chwilkę,
Przydłuż nam ten raj!
Gdy szał tańca nas upaja —
Grajże, grajku, graj!
Twoje granie brzmi, jak odgłos
Stu anielskich lir;
Lubej skroń wianuszek zdobi,
Porywa ją wir.
Śpiesz się, luba, bo niedługo
Koniec będzie grze...
Piękne, słodkie młode lata,
Gdzie jesteście, gdzie?
O, ponętne młode lata, —
Czasie złotych snów!
Zamiast zdroju życia — widzę
Czarny grobu rów.
Gdzie jest luba, gdzie są pląsy,
Gdzie ten wianek z róż?
Gdzie ten grajek, gdzie muzyka?
Nie wrócicie-ż już?!
Czy zobaczę jeszcze kiedy
Druhów młodych lat?
Gdzie na górach, czy dolinach
Wasz odszukam ślad?
[224]
Czy mi wolno choć zdaleka
Rzucić ku wam wzrok
I rozjaśnić waszym blaskiem
Dni mych gęsty mrok?
Głupie mary, głupie żądze!
Co czas pchnął w kraj złud,
Żaden człowiek nie powróci —
Płonny jego trud!...