Wróg bogów (Orkan, 1899)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Orkan
Tytuł Wróg bogów
Pochodzenie Życie dwutygodnik
Rok III (wybór)
Redaktor Stanisław Przybyszewski
Wydawca Stanisław Przybyszewski
Data wydania 1899
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera) Cały wybór
Pobierz jako: Pobierz Cały wybór jako ePub Pobierz Cały wybór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały wybór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
WRÓG BOGÓW.

W SPOKOJNYM DOMKU SIEDZI — SWÓJ CHLEB SUCHY ZJADA,
MIESZA W TYGLACH, OBLICZA I PLANY UKŁADA...

PONAD NIM WYJĄ BURZE, SZALEJĄ WICHURY.
KŁĘBIĄ SIĘ NAWAŁNICE, OWISAJĄ CHMURY;
ROZPACZ WSZECHŚWIATA PĘDZI — GROŹBY, SKARGI NIESIE,
GMACHY WALI I DĘBY DRUZGOCZE PO LESIE — —

ON W SWOIM CICHYM DOMKU, NAKRYTYM POWAŁĄ,
CO NOC DO SNU UKŁADA GŁOWĘ OSIWIAŁĄ...

ZA ŚCIANĄ TŁUM SIĘ CIŚNIE... WALCZY, WRE I SPĘDZA:
WŚCIEKŁYCH SPAJA ZAWZIĘTOŚĆ I ROZDZIELA NĘDZA...
WSZYSCY GNAJĄ W KRAINĘ NIEZNANĄ... PO SZCZĘŚCIE,
KU NIEBU, GWIAZDOM, SŁOŃCOM WYCIĄGAJĄC PIĘŚCIE —

ON SPOKOJNY PRZY OKNIE — SWÓJ CHLEB SUCHY ZJADA,
MIESZA W TYGLACH I SŁOŃCE SIWEM OKIEM BADA...

I DZIWI... WSZECHWŁADNE SŁOŃCE, ŚWIATŁO WIECZNYCH LODÓW
DLA GINĄCYCH I GINĄĆ MAJĄCYCH NARODÓW —
ZIMNE NA ŁZY I KLĄTWY — BOJAŹLIWEM DRŻENIEM
ZADRGA, GDY SIWE OCZY NAPOTKA PROMIENIEM...

Wł. Orkan.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.