Płynie nasza Wisła, Rzek królowa hoża, Do samego Gdańska, Do samego morza. Z Tatr wypływa kędyś, Co się w błękit wznoszą, Jej szarawe fale Naszą Polskę roszą. Pod starym Krakowem, Gdzie królewskie groby, Płynie Wisła, szumiąc Pieśnią z dawnej doby: W podziemiach Wawelu Sławni króle drzemią, Przez sen cicho szepcą: — „Ziemio nasza, ziemio“! Mija Wisła Kraków, Szybkim płynąc lotem, Ogląda Sandomierz, Pod Płock zmierza potem, Niosą ciężkie tratwy Jej fale szarawe, Aż wije się wstęgą Pod starą Warszawę.
Stołeczna Warszawa, Polskich grodów pani Wznosi dumne wieże Ku niebios otchłani. Nie zmoże jej nigdy Żadna dola sroga. Ona patrzy w niebo, Wierzy w łaskę Boga! A Wisełka płynie, Szepcąc pieśni stare, Sieje w ludzkie serca Otuchę i wiarę. Naszych rzek królowa Wspaniała i hoża, Jak za dawnych wieków, Płynie z Tatr do morza. OR.-OT.