Wieniec łaski

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Johann Gottfried Herder
Tytuł Wieniec łaski
Pochodzenie Poezye
cykl „Legendy“
Data wydania 1874
Druk Drukarnia Gazety Lekarskiej
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Antoni Edward Odyniec
Tytuł orygin. Die Krone
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
WIENIEC ŁASKI.
Z HERDERA.



Nie w bezczynnych, choć świętych dumaniach,
Nie w dumnych, choć pobożnych badaniach,
Bóg Zbawiciel nasz sobie podoba;
Lecz w ochoczém czynieniu dobrego,
Lecz w pokornéj usłudze bliźniego,
Chrześcijańska jest moc i ozdoba.

Proteryusz, w swej celi zamknięty,
Ufał w sobie, że mądry i święty,
Bo się modli i w myślach zacieka:
Nad cudowną Taboru jasnością.
Nad niebieską Aniołów czystością,
I nad ziemskiém skażeniem człowieka.

Raz gdy dumał i modlił się długo,
Sen go zdjął; — we śnie Anioł promienny
Stanął przed nim, i rzekł mu: „Idź, sługo!
Do klasztoru zakonnic Taweny.[1]

„Tam obaczysz kochaną, od Nieba,
„Wieńcem Łaski za życia ozdobną;
„Z niéj się naucz, co czynić potrzeba,
„By wysłużyć nagrodę podobną.“ —

Proteryusz szedł w drogę z pośpiechem,
Poprzedzony świętości swéj chwałą. —
Ze czcią go i z radości uśmiechem
U drzwi grono zakonnic spotkało,
Sama matka, z wszystkiemi siostrami.
A on rzekł: „Bóg mi do was przyjść kazał.
„Lecz gdzież jest — że nie widzę jéj z wami —
„Ta, co Aniół w widzeniu mi wskazał?“ —
— „Tuśmy wszystkie“ — odrzekła Wielebna —
„Jedna tylko została, jak widzę,
„Nie tak siostra, jak raczéj służebna,
„Wpół warjatka — za którą się wstydzę.
„Wprawdzie pełna jest chęci usłużnych,
„Najpodlejszą się pracą nie brzydzi:
„Wieczna sługa każdego z podróżnych,
„Choćby byli poganie lub żydzi.
„Stąd wnosimy, że jest obłąkana. —
„Nikt z niéj słowa wyciągnąć nie zdoła;
„Robi wszystko — lecz milczy jak ściana.
„Przytém zawsze szczęśliwa, wesoła,
„A co dziwna, że wtedy najbardziéj,
„Jeśli nią kto pomiata lub gardzi.“ —

— „Niech ją ujrzę!“ — rzekł gość. — Zawołano.
Porfiryta — to było jéj miano —

Zbliżyła się zmuszona — i z trwogą
Przed spójrzeniem obcego się chroni. —
Odzież miała służebną, ubogą,
Wązką tylko przepaskę na skroni.

Gdy ją ujrzał — wnet padł na kolana
Proteryusz: — bo z ócz i z oblicza,
Zgadł, że w niéj to jest mu zwiastowana,
Cześć, pokora i świętość dziewicza.
„Błogosław mi, ty święta!“ — zawoła —
„Ty pełna błogosławieństw i Łaski!“ —

Ledwie rzekł — z jéj ubogiéj przepaski
Blask promienny wyniknął dokoła. —
Wszystkie siostry upadły na twarze.
„Ach! przebacz mi, że z ciebie szydziłam!“ —
— „Ach proś za mną! niech Bóg mnie nie karze,
„Żem cię lżyła; że tobą gardziłam!“ —
— „Że cię nieraz, by drugim dogodzić,
„Wbrew sumieniu — Wielebna wyrzekła —
„Ukarałam! — Mów, jak mam nagrodzić?“ —

Porfiryta tymczasem uciekła. —

Te ich słowa, ta cześć ich niezwykła,
Zdały jéj się bluźnierstwem i grzechem. —
I widziano, jak biegła z pośpiechem,
Lecz nikt nie wié gdzie poszła, gdzie znikła —
Nikt nie doszedł, gdzie żyjąc umarła. —

Ale w duszy świętego człowieka
Pamięć jéj się na wieki nie starła. —
I ilekroć się w myślach zacieka:
Nad cudowną Taboru jasnością,
Nad niebieską Aniołów czystością,
I nad ziemskiém skażeniem człowieka:
Porfiryta mu w oczach stawała,
Jak ją widział — uboga i skromna,
Pogardzona, milcząca, nieśmiała,
Sługa wszystkich, na siebie niepomna.
Stała przed nim w służebnéj odzieży,
Uwieńczona promienną przepaską. —
Święty poznał, co czynić należy,
By zajaśnieć zasługą i Łaską. —
1834.





Przypisy

  1. Okolica w Egipcie, sławna niegdyś klasztorem świątobliwych zakonnic i mieszkaniem wielu pustelników.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Johann Gottfried Herder i tłumacza: Antoni Edward Odyniec.