[18]Sielanka wtora.
Wesele.
Thyrsis, Morson, Śpiewakow cztery.
THYRSIS.
Powiedz nam, Morson, wszak to za pochwałę dają,
Kiedy się młodzi ludzie o rzeczach pytają:
Co za pieśni śpiewano, kiedy za Damona
Sąsiadka nasza Phyllis była poślubiona?
Boś ty tam był, a nam się być tam nie zdarzyło,
5
A mam li prawdę zeznać, i żal komuś było.
MORSON.
Dobrze tak na leniwe, a teraz kto inny
Tak grzeczną[1] dziewkę uniosł do cudzej dziedziny.
THYRSIS.
Tak to bywa, postronni lepsze szczęście mają:
Na cudzym lepsze zboże, dawno powiadają.
10
MORSON.
Barzo też przebieracie; wszak się wam kłaniano,
A ledwie, iż tak rzekę, do ręku nie tkano.
THYRSIS.
Czego Bog nie obiecał, otrzymać nie snadnie,
Często od samej gęby i łyżka odpadnie.
MORSON.
Trudno na Boga składać, Bog do gotowego;
15
Głupi dopiero, kiedy niemasz, chce dobrego.
THYRSIS.
Bog przecię nie opuści, czas wszystko przyniesie:
Nie jedna, powiadają, rozga rośnie w lesie.
[19]MORSON.
Co nie szukać, nie szukać; niech ślinki połyka,
Kto zaspał; a kto odniosł, niech ma, i wykrzyka.
20
THYRSIS.
Nie na tosmy zaczęli, abyś nas strofował,
Raczejbyś to na inszy czas i miejsce schował.
Ale o pieśni prosim; bo je wysławiano
Aż nazbyt, w czym podobno nas też przegarzano[2].
MORSON.
Było o co przegarzać; i ode mnie macie
25
Toż odnieść[3], i prożno się o pieśniach pytacie.
THYRSIS.
Jesli nam pannę wzięto, co czynić nie miano,
Pieśni nie dla jednego wesela składano;
Ale aby po wszystkich biesiadach latały.
Muzy cichej muzyki nigdy mieć nie chciały.
30
MORSON.
Byćże tam sobie było: źle się rachujecie
Z rozumem; doma siedząc, wszystko wiedzieć chcecie.
THYRSIS.
Widzisz tę na mnie tajstrę[4] szychem wyszywaną?
Widzisz i tę maczugę woskiem napuszczaną?
Obojeć to daruję, jedno nas tym daruj.
35
Słońca, mówią i ognia używać nie żałuj.
MORSON.
Byście się jedno na tej kupi[5] nie sparzyli.
Kiedyście już tak mocno na nię zaważyli[6],
Jać wezmę upominki, i podobno z zyskiem
Będę lepszym; a wy się uweselcie piskiem.
40
[20]THYRSIS.
Już ty jedno zaczynaj, nie bawiąc się siła.
45
MORSON.
Jako wiecie, biesiada niemała tam była.
Gości wiele, sąsiedzi wszyscy z okolicy
I postronnych niemało; któż wszystkich wyliczy?
Picia, jedzenia wielki dostatek dawano,
W muzyki rozmaite na przemiany grano:
50
To w fletnie, to w piszczałki, to w gęśle podgorskie
Były regały[7], były i skrzypiec włoskie.
Potym pito na zdrowie małżeństwa przyszłego,
Każdy pełnił, a jeden doglądał drugiego,
Mieniąc Cyprydę, mieniąc jej pięknego syna,
Cyprydę i miłości dawcę Kupidyna.
55
A w tym czterej śpiewaków wynidzie w pośrodek:
Stanie się pomilczenie i jednemu przodek
Inszy dadzą; on zacznie o małym Kupidzie,
Także o matce jego, nadobnej Cyprydzie.
60
Toż wtóry, toż i trzeci, toż i czwarty za nim,
Aż się wszyscy obeszli[8] jednakiem śpiewanim.
PIERWSZY.
Cnej Wenery dziecinę, gdy miod z dzieni[9] kradła,
Pczołka nielutościwa w paluszek ujadła[10],
Aż mu rączka opuchła. Od bólu krzyczało
65
Niebożątko, i z płaczem do matki bieżało.
A depcąc nóżką w ziemię: Moja matko droga!
Od jakiego robaczka jaka rana sroga!
A Wenus rośmiawszy się: Moj synu kochany!
I tyś maluchny, ale czynisz wielkie rany.
70
[21]WTORY.
Kiedym spał, piękna Wenus widzieć mi się dała,
A Kupida, chłopię swe, za rączkę trzymała,
Mówiąc do mnie: Pasterzu, nać to z ręku moich
Chłopiątko; naucz mi go, proszę, piosnek swoich.
A ja głupi, niemądry, mniemając, że miało
75
Być co z niego, bo mi się chłopię rześkie zdało,
Jąłem go uczyć i grać przed nim proste pieśni,
Jakie pasterze grają i Faunowie leśni;
Jako niegdy wynalazł Pan piszczałkę krzywą,
Jako Minerwa surmę i dudkę krzykliwą,
80
Merkury wdzięczną lutnią, Apollo cytarę.
Tegom go uczył, alem puszczał prożną parę[11].
Bo on tego nie słuchał, ale swych chytrości
Używał, a przede mną śpiewał o miłości:
Co matka jego robi, jakie on sam strzela
85
Strzałki, i jako miesza z frasunki wesela.
I takem do frymarku[12] przyszedł misternego:
Czegom Kupida uczył, zapomniałem tego;
A czego mię Kupido nauczył, to miewam
W pamięci, i dziś tylko o miłości śpiewam.
90
TRZECI.
Chłopię małe po gaju na ptaszki strzelało
I tam Kupida między chrościną ujrzało
Na trzmielowej[13] gałęzi: rączki mu zadrżały
Od chęci, bowiem się mu zdał być ptak niemały.
Pocznie kuszę
[14] napinać, bełciki
[15] gotuje,
95
A Kupido z krzaczka na krzaczek przelatuje.
Potym rozgniewawszy się, kiedy nic nie wskorał,
Szedł do starca, który tam niedaleko orał.
[22]
I jął się przed nim skarżyć, bo strzelać od niego
Nawykł
[16] był, i ukazał mu ptaka onego.
100
A starzec rośmiawszy się i trząsnąwszy głową,
Rzecze: Nie baw się, dziecię, źwierzyną takową;
Ani jej goń, i owszem uciekaj, bo mściwy
To ptak jest, i dotądeś niebożę szczęśliwy,
Poki go nie ułapisz, pokiś jeszcze mały:
105
Ale gdy lata twoje będą dorastały,
Ten, co teraz ucieka, co przed tobą stroni,
Sam ci na głowie siędzie i sam cię ugoni.
CZWARTY.
Wołała po ulicach Kupida zbiegłego
Piękna Wenus: Widział kto kędy chłopca mego?
110
Uciekł mi. Kto mi o nim powie, udaruję:
Kto o nim powie, tego Wenus pocałuje.
A kto mi go przywiedzie, nie tylko całować,
Ale go może Wenus czym lepszym czestować[17].
Znaczny
[18] jest; rozeznasz go między stem: nie biały,
115
Ale jakoby słońcem wszystek przepalały[19].
Oczki ostre, ogniste, zła myśl, słodkie słowa,
Insze na sercu nosi, insze mówi mowa.
Słowka jego miod, ale złe serce, gniewliwe,
Nieubłagane, gdy się zwaśni
[20], i zdradliwe.
120
Nic prawdy, chytre chłopię, śmieje się i dąsa,
Igra i nie folguje; żartuje i kąsa.
Włoski ma kędzierzawe i pogląda śmiele;
Twarzyczka uporniuchna i wstydu nie wiele.
Ręczynki ma krociuchne; lecz niemi szeroko
125
Zasiąga i pod ziemię przenika głęboko.
[23]
Nagie i gołe ciałko, ale myśl kudłata,
Skrzydełkami, jako ptak, to tam, to sam lata
Do panien, do otrokow[21], a na sercach siada.
Łuczek ma, a na łuczek strzałeczkę przykłada.
130
Strzałka jego maluchna[22]; lecz cięciwka tęga:
Kiedy strzeli, i nieba samego dosięga.
Sajdaczek złoty, a w nim strzałki gęsto tkane,
Ktoremi i mnie samej nieraz zadał ranę.
Wszystko jad, wszystko żądło. Nagorsza u niego
135
Maluchna pochodniczka, którą i samego
Phoebusa nieraz pali. Jeslić się do ręki
Dostanie, wiedź, nie folguj, i prowadź przez dzięki[23]
Jesliby płakał, strzeż się: płacz jego fałszywy.
Śmiałliby się, wiedź przedsię
[24]; i śmiech nie prawdziwy
140
Chciałliby cię całować, nie daj się, bo zdrady
Pełno w tym, i nagorsze w uściech jego jady.
Mowiłliby: Cokolwiek broni mam przy sobie,
Pobierz odemnie, a ja to daruję tobie;
Nie bierz, ani się tykaj: niepewne u niego
145
Upominki, i pełne ognia szkodliwego.
MORSON.
Tu koniec był, a wszyscy znowu wypijali,
Pannie i panicowi szczęścia winszowali.
Pannie dobrego męża, żony panicowi;
A pieśni Sykulskiemu niegdy pasterzowi
150
Przyznawali, który lub pod Etną się bawił,
Lubo nad Syrakuzą spokojny wiek trawił,
Śpiewał łagodne pieśni, a stada mu zatym
Mnożyły się i słynął pasterzem bogatym.
[24]THYRSIS.
Bierz tajstrę i maczugę, moj Morsonie drogi.
155
A jeslić się nawiedzić trafi tamte progi.
Powiedz Phyllidzie, że się nazbyt ukwapiła[25].
Ukwapiona rzecz nigdy z pożytkiem nie była.