Dziś ja kochać muszę, chcę!
Eros kochać zmusił mnie.
Przedtem, chociaż naglił, nęcił,
Jam mu zawsze się wykręcił,
On też w złoty kołczan swój
Ponapychał mnóstwo strzał,
I wyzywa mnie na bój,
Żem miłością wzgardzić śmiał.
Ja też, niby Achil śmiały,
Biorę pancerz, pawęż, dzidę,
I z Erosem walczyć idę,
Od uzbrojeń lśniący cały.
Co on strzeli, — tarcza tuż;
Aż mu strzał zabrakło już.
Wtedy, gniewny, — nimem zoczył,
Sam do serca mego wskoczył.
Jak zwycięzca wpadł on tam.
Naco pancerz, pawęż, dzida?
Naco wszelka broń się przyda,
Gdy on w sercu gości sam?
↑Achilles, najdzielniejszy bojownik grecki w wojnie Trojańskiej.