W błękit

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł W błękit
Pochodzenie Poezye i urywki prozą
Wydawca Wydawnictwo „Bluszczu”
Data wydania 1912
Druk Piotr Laskauer
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
W błękit.


W chwili boleści, smutku, urosły mi skrzydła...
Łzy się wylane w obłok zmieniły srebrzysty...
Wzleciałem, — z oczów ziemia znikła mi obrzydła,
A niebios blask nad skronią, świecił promienisty...
Czoło zranione jeszcze gorącą krwią, ciekło,
Serce ściskał żal ciężki, a pierś utrudzona
Oddychała z trudnością, dyszało w niej piekło,
Lecz duch wionął... i spokój powracał do łona.
Tak lekko było wtedy wzlecieć ponad ziemię,
Tak miło dni powszednich zrzucić z siebie brzemię,
Tak dobrze spojrzeć w niebios błękit nieschmurzony,
Tak swobodnie wśród ciszy stanąć niezmąconej...







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.