Usychasz kwiatku...

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Andrzej Niemojewski
Tytuł Usychasz kwiatku...
Pochodzenie Życie tygodnik
Rok II (wybór)
Wydawca Ludwik Szczepański
Data wydania 1898
Drukarz Drukarnia Narodowa F. K. Pobudkiewicza
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały wybór
Pobierz jako: Pobierz Cały wybór jako ePub Pobierz Cały wybór jako PDF Pobierz Cały wybór jako MOBI
Indeks stron

Andrzej Niemojewski.

USYCHASZ KWIATKU...

Usychasz, kwiatku, śród słonecznych skwarów?
Rwą twoje listki wiatry szalejące?
Ścina twój kielich mróz śnieżnych obszarów?
Nęka cię zima i nęka cię słońce?

Ja, robak ludzki, zazdroszczę ci losu,
Bo nowe wiosny zbudzą nowe kwiaty,
Umilkną wichry, pieśń słowików głosu
Przepełni znowu odrodzone światy.

O twoje listki walczy dłoń przyrody,
Która nie pojmie, czem jest myśl człowieka,
Więcej Ją nęci uśmiech twej pogody,
Niż łza, co z naszej źrenicy pocieka.

Śle ona wiatry po szerokim świecie,
Rozpina łańcuch granitowych szczytów,
Cóż ją obchodzą duchowe zamiecie,
Ciemności myśli i pragnienia świtów?

Cóż ją obchodzi plemię marzycieli,
Gdy lada drgnięcie tej ziemskiej skorupy
Zniweczy wszystko, co smuci, weseli,
Dążenia, cele, zdobycze i łupy...




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Andrzej Niemojewski.