Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Różańcowej

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor ks. Piotr Skarga
o. Prokop Leszczyński
o. Otto Bitschnau
Tytuł Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Różańcowej
Pochodzenie Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dnie roku
Data wydania 1910
Wydawnictwo Karol Miarka
Miejsce wyd. Mikołów — Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cała część X — Październik
Pobierz jako: Pobierz Cała część X — Październik jako ePub Pobierz Cała część X — Październik jako PDF Pobierz Cała część X — Październik jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Różańcowej.
Pierwsza niedziela Października.
(Święto to ustanowione zostało około roku Pańskiego 1716).
P
LEKCYA (z Przyp. Salomona rozdział 8, wiersz 22—24 i 33—36).

Pan Mnie posiągł na początku dróg Swoich, pierwej, niźli co uczynił z początku. Od wiekum jest zrządzona, i ze starodawna pierwej, niźli się ziemia stała. Jeszcze nie było przepaści, a Jam już poczęta była. — Teraz tedy synowie słuchajcie Mię. Błogosławieni, którzy strzegą dróg Moich. Słuchajcie ćwiczenia, a bądźcie mądrymi, a nie odrzucajcie go. Błogosławiony człowiek, który Mię słucha i który czuwa u drzwi Moich na każdy dzień i pilnuje u podwojów drzwi Moich. Kto Mię najdzie, najdzie żywot, i wyczerpie zbawienie od Pana.

EWANGELIA (u św. Łuk. rozdz. 1, wiersz 26—38).

Onego dnia posłany jest Anioł Gabryel od Boga do miasta Galilejskiego, któremu imię Nazaret, do Panny poślubionej mężowi, któremu imię Józef (z domu Dawidowego), a imię Panny Marya. I wszedłszy Anioł do Niej, rzekł: Bądź pozdrowiona łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami. Która gdy to usłyszała, zatrwożyła się na mowę jego i myśliła, jakieby to było pozdrowienie. I rzekł Jej Anioł: Nie bój się Marya, albowiem znalazłaś łaskę u Boga. Oto poczniesz w żywocie, i porodzisz syna, a nazwiesz imię Jego Jezus. Ten będzie wielki, a będzie zwany Synem Najwyższego, i da mu Pan Bóg stolicę Dawida, Ojca Jego i będzie królował na wieki: a królestwu Jago nie będzie końca. A Marya rzekła do Anioła: Jakoż to się stanie, gdy męża nie znam? A Anioł odpowiadając, rzekł Jej: Duch święty zstąpi na Cię, a moc Najwyższego zaćmi Tobie: przetoż i co się z Ciebie narodzi święte, będzie nazwane Synem Bożym. A oto Elżbieta, krewna Twoja, i ona poczęła syna w starości swojej, a ten miesiąc szósty jest onej, którą zowią niepłodną. Bo u Boga nie będzie żadne słowo niepodobne. I rzekła Marya: Oto Ja służebnica Pańska, niechaj Mi się stanie według słowa twojego!

Święty Dominik odbiera Różaniec od Najświętszej Maryi Panny.

Prawie żadne z nowszych Świąt Matki Boskiej nie zawdzięcza swego istnienia tak ważnemu a radosnemu wydarzeniu, jak uroczystość Różańca świętego, bowiem przypomina nam ona ważne wypadki, a między innymi zwycięstwo odniesione pod opieką Królowej Nieba, które dało powód do zaprowadzenia tej uroczystości. Od piętnastego do siedemnastego wieku chrześcijaństwo nie miało groźniejszych nieprzyjaciół nad Turków. Dzicy ci wojownicy nienawidząc strasznie wszystko co chrześcijańskie, zastępowali wszędzie krzyż swój półksiężycem, a zdobywszy w roku 1453 Konstantynopol, posuwali się stąd pod dowództwem swych potężnych cesarzy i hetmanów coraz dalej w głąb Europy. Lecz zamiast stawienia im wspólnie czoła, książęta europejscy, mianowicie na Zachodzie, sami pomiędzy sobą nie byli jednomyślni, przeto napróżno napominali ich Papieże do zgody i wspólnej obrony przeciw zewnętrznemu nieprzyjacielowi. Jedyna Polska wstrzymywała Turków i staczała z nimi bitwy, broniąc całego Zachodu od nawału pogaństwa, stąd zowie się też „przedmurzem chrześcijaństwa“. Gdy król polski, Władysław Warneńczyk, stoczywszy roku 1444 bitwę pod Warną, sam w niej poległ, Turcy czuli się ośmieleni, a Europa zadrżała.
W czasie tedy, gdy Selim II zdobył wyspę Cypr, udało się wreszcie Papieżowi Piusowi V przeciw Turkom przyprowadzić do skutku przymierze pomiędzy Hiszpanią, Wenecyą i niektóremi państwami włoskiemi, a sam Papież dostawił wojska i okrętów. Było to w sam dzień Niedzielny, dnia 7 października 1571 roku, kiedy obie floty spotkały się pod Lepanto. Chrześcijanie mieli 200 galarów, Turcy również tyle, a do tego 70 fregat. Gdy zaś obie floty stanęły w szyku bojowym, wtedy chrześcijanie zatknęli na statku dowódcy chorągiew darowaną przez Papieża, a kapłani wezwali wojsko do modlitwy, które też rzuciwszy się na kolana, prosiło Boga i Najświętszą Pannę o zwycięstwo. Turcy tymczasem kazali grać muzyce i ze straszliwym wrzaskiem rzucili się do bitwy. Walka trwała pięć godzin, ale wtedy też nastąpiło świetne zwycięstwo chrześcijan nad przewagą pogan. Straty Turków były niezmierne; 130 ich okrętów stały się zdobyczą chrześcijan, 90 innych zatonęło, a około 30,000 Turków poległo.
Podczas gdy z Turkami staczano tak zaciętą walkę, Bractwa Różańca świętego w Europie wszędzie odprawiały swe nabożeństwa, a w Rzymie było ustawiczne wystawienie Najświętszego Sakramentu, sam zaś Ojciec święty przebywał bezustannie klęcząco na modlitwie. Nagle podnosi się, bieży do okna, otwiera je i kilka chwil stoi nieruchomy, wpatrując się w dal, a na twarzy jego widzieć można było wielkie wzruszenie. Następnie odwraca się do obecnych, wołając radośnie: „Śpieszcie do kościoła dziękować Bogu, Pan dał nam wielkie zwycięstwo!“ Była to właśnie chwila zwycięstwa pod Lepanto, a radość w chrześcijaństwie była z tego wydarzenia bardzo wielka; wszędzie zaś przypisywano tak korzystny obrót sprawy przyczynieniu się Najświętszej Panny. Z tego powodu Papież rozporządził, aby dorocznie w 1-szą Niedzielę października odprawiano w czasie nabożeństwa pamiątkę: „Maryi Zwycięskiej.“
Papież Grzegorz XIII rozporządził później, aby w tych kościołach, w których istnieje Bractwo Różańca świętego, corocznie obchodzono uroczystość na cześć Królowej Różańca świętego, jako uroczystość dziękczynną. Nowe zwycięstwa, które zawdzięczano Maryi, były powodem, że tę uroczystość rozszerzono na wszystkie kościoły. Turcy bowiem niedługo się podnieśli i hordy ich stały się znowu zachodnim chrześcijanom groźnemi. Wiosną też roku 1683 wyruszyli znowu ze straszliwą siłą na zawojowanie Zachodu. Mieli 200,000 ludzi, 300 armat, 2,000 wielbłądów, 10,000 wozów. Na czele tak silnej armii mógł się sułtan przechwalać, że „niezadługo Katedrę świętego Piotra w Rzymie obróci na stajnię dla swych koni.“ Najprzód wyruszyło wojsko pod Wiedeń i 14 lipca rozbito tam swe namioty w liczbie 25,000. Półkołem oblężony Wiedeń był ustawicznie ostrzeliwanym i musiał ciągle straszliwe odpierać szturmy. Chrześcijanie bronili się walecznie, ale prócz walki z Turkami mieli jeszcze w mieście groźnego nieprzyjaciela, to jest cholerę. Cesarz Leopold I uciekł z miasta, gdyż nie spodziewał się już obrony. Wonczas istotnie nie tylko Niemcy, ale całe chrześcijaństwo było zagrożonem.
Ale był kraj, który nie pozwolił na upadek chrześcijaństwa, a tym krajem była Polska. Król Jan III Sobieski bowiem zgromadziwszy rycerstwo, udał się na odsiecz Wiednia. Przejeżdżając przez Górny Śląsk, modlił się w kościele w Piekarach, polecając siebie i swe wojsko Najświętszej Maryi Pannie. Kiedy się Turcy dowiedzieli, że groźny Sobieski jest pod Wiedniem i obejmuje dowództwo nad wojskami chrześcijańskiemi, przelękli się wielce, a sam ich dowódca wykrzyknął rozpaczliwie: „O królu polski, cóżeś ty mi narobił!“ Sobieski przed bitwą nie tylko sam przyjął Komunię świętą, ale i wojsko spowiadało się i komunikowało, poczem z pieśnią na ustach: „Bogarodzica, Dziewica“, wystąpiło do bitwy. Było to 12 września 1683. Podczas gdy w Wiedniu i po chrześcijaństwie modlono się do Najśw. Panny o pomoc, zawrzała straszliwa walka, która skończyła się świetnem zwycięstwem chrześcijan, a Turcy musieli szukać ocalenia w ucieczce. Cesarz Leopold I chcąc się Matce Boskiej za Jej pomoc wywdzięczyć, prosił Papieża Innocentego XII, aby w całym Kościele zaprowadził uroczystość Różańca świętego. Papież zaskoczony śmiercią nie mógł wprawdzie sam tej prośbie zadosyć uczynić, lecz rozporządził to następny Papież Klemens XI, a to tem chętniej, że w tym samym czasie, gdy się w Rzymie modlono publicznie o poniżenie nieprzyjaciół, odniesiono nad Turkami nowe zwycięstwa na Węgrzech i przy wyspie Korfu. Bullą z dnia 3 października 1716 wyszedł rozkaz na cały Kościół, aby w każdą pierwszą Niedzielę października obchodzono uroczyście święto Różańca świętego.
Taka to jest historya święta dzisiejszego, lecz samo Nabożeństwo różańcowe dawniejszych sięga czasów, gdyż zostało ono zaprowadzone jeszcze na początku XIII wieku przez św. Dominika, który przed 600 laty prawił kazania przeciw kacerskim naukom Albigeńczyków. Ci zagorzalcy byli zaciętymi wrogami czci Świętych Pańskich, a mianowicie Matki Boskiej; burzyli kościoły, palili domy i ołtarze, bezcześcili święte Relikwie, słowem: dopuszczali się wszelkich bezeceństw, jakich przykłady podaje nam historya kacerzy. Według wiarogodnych podań Matka Boża sama wezwała świętego Dominika, aby zaprowadził Różaniec i pouczyła go, w jaki sposób ma to uczynić. Różaniec miał być węzłem łączącym wszystkich chrześcijan, którzy pragnęli się modlić o odwrócenie błędnych i heretyckich nauk.
Modlitwa ta wkrótce taką wziętość pozyskała, iż niezadługo rozpowszechniła się po całym świecie katolickim a Różaniec stał się niejako oznaką i znamieniem chrześcijanina-katolika. Łatwy stąd wniosek, że modlitwa musiała mieć wewnętrzną wartość, jednającą jej zwolenników i że zaprawdę nie godzi się jej wyśmiewać, jak to czynią wrogowie Kościoła, a nawet niejeden zarozumiały i mędrkowaty katolik.
Jakoż rzeczywiście Różaniec jest jak najcenniejszą i najpożyteczniejszą modlitwą. 1) Ze znaku Krzyża świętego. 2) Ze Składu Apostolskiego. 3) Ze słów: Chwała Ojcu itd. 4) Z Ojcze nasz.5) Z Pozdrowienia Anielskiego. 6) Z piętnastu tajemnic, tj. z piętnastu najważniejszych zdarzeń życia i śmierci Zbawiciela, które chrześcijanin podczas modlitwy rozpamiętywać powinien. 7) Z modlitwy o pomnożenie wiary, nadziei i miłości.

Nauka moralna.

Wielkich zaiste pozbawilibyśmy się pożytków dla duszy, gdybyśmy nie odmawiali pobożnie i przynajmniej niekiedy Różańca do Matki Bożej, albo gdybyśmy nie mając ku temu przeszkody, do tego świętego Bractwa nie należeli. Widzieliśmy, jakie cudowne pomoce niebieskie nabożeństwo to upraszało u Boga w ciężkich potrzebach Kościoła. Niech i nas to pobudzi do uciekania się do Niego z wielką ufnością, ile razy dobrodziejstwo jakie od Boga pragniemy otrzymać.
Bo czyż może być wogóle czcigodniejsza i pobożniejsza jaka modlitwa? Wszystko w niej tchnie duchem Biblii, wszystko jest Apostolskiem. Zuchwalstwem trąciłoby czynić jakieś zarzuty jednej lub drugiej części, a niedorzecznością grzeszyłby, ktoby chciał zaprzeczyć porządkowi i ładowi w Różańcu zaprowadzonemu. Modlitwa jest rzeczywiście wieńcem różanym, ofiarowanym Najśw. Pannie, którą Litania nazywa „Różą Duchowną.“ Jest to wieniec w chwalebnej tajemnicy cudownie kwitnących i woniejących róż; w tym wieńcu bolesne tajemnice stanowią kolce, a radosne zielony liść, pnący się naokoło róż.
Modlitwa ta nie tylko jest cenną, ale rówwnież i korzystną.
Korzystną i płodną czynią ją:
1) Składowe części. Modlitwa Pańska z pewnością wysłuchaną zostanie; Pozdrowienie Anielskie jest Panu miłe; westchnienia Kościoła dosięgną Panny świętej; cześć Bogu okazana będzie Mu przyjemną; pobożne rozpamiętywanie świętych Tajemnic wpłynie skutecznie na życie nasze, wywoła w niem korzystną zmianę i zachęci nas do naśladowania przykładu Chrystusa Pana i Matki Boskiej.
2) Połączenie się w modlitwie wszystkich chrześcijan, wspólnie zasyłających prośby i westchnienia do Niebios.
3) Odpusty kościelne, przywiązane do Różańca, których można dostąpić tak na korzyść żywych, jako i umarłych.
Tak więc Różaniec święty jest łańcuchem łączącym żywych z umarłymi; węzłem spajającym Kościół wojujący, cierpiący i tryumfujący.
Zarzuty czynione nabożeństwu Różańcowemu nie mają najmniejszej podstawy. Mówią np.: 1) Że jedno Ojcze nasz“, zmówione pobożnie więcej warte, aniżeli bezmyślna paplanina stu modlitw Pańskich. — Słusznie, ale trudno zaprzeczyć, że Ojcze nasz dziesięć razy nabożnie ponowione więcej warte od jednorazowego odmówienia. Różaniec trzeba pobożnie mówić, nie paplać.
2) Inni twierdzą, że częstsze powtarzanie nie jest stosownem. Bóg wie, czego nam potrzeba. Aleć od pierwszych czasów chrześcijaństwa było zwyczajem powtarzać „Ojcze nasz“ i „Zdrowaś“, liczyć modlitwy i do liczenia używać kulek lub kamyczków, jak o tem się przekonano przy otwieraniu dawnych grobów chrześcijańskich. Potem weszły w zwyczaj takie powtarzania, a nikomu nie przyszło na myśl nazwać je niestosownemi. Tak np. Dawid powtarza w 136-tym Psalmie 26 razy słowa: „Wyznawajcie Panu, bo na wieki miłosierdzie Jego.“ Trzej młodzieńcy w piecu ognistym wznoszą pieśń, w której trzydzieści jeden razy powtarzają się słowa: „Błogosławcie Panu: chwalcie i wywyższajcie Go na wieki.“ — Cherubinowie i Serafinowie śpiewają przed tronem Bożym: „Święty, Święty, Święty!“ a żywe istoty śpiewają to samo w Objawieniu bez odpoczynku. Stąd wynika, że i częstszem powtarzaniem tej samej modlitwy można oddać cześć Bogu.
Mówią dalej:
3) Takie ustawiczne powtarzanie ma ten skutek, że nie ma mowy o nabożnej modlitwie, a myśl buja gdzie indziej. Jest to fałsz zupełny; z początku uwaga zwykle nie jest skupioną, dopiero rozpamiętywanie modlitwy budzi ducha pobożności, a im bardziej się zatapiamy w rozmyślaniu, tem szczerszemi stają się modły nasze. Dalszy zarzut jest ten:
4) Można ciągle szeptać modlitwy, a o czem innem myśleć. Ale można i w książkę patrzeć, a nie wiedzieć co się czyta. Kto rzeczy lekko bierze, ten jest roztargnionym we wszystkiem, cokolwiek czyni.

Modlitwa.

Boże, którego Syn Jednorodzony Swojem życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem zapewnił nam nagrodę wieczną, spraw, prosimy, niech czcząc tajemnice Różańca Najśw. Maryi Panny, naśladujemy to, co wyrażają i otrzymamy to, co nam przyobiecują. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi. Amen.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Otto Bitschnau von Tschagguns, Prokop Leszczyński, Piotr Skarga.