Uniwersytety

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Uniwersytety
Pochodzenie zbiór Poemat
Wydawca nakładem autora
Data wydania 1924
Druk Księgarnia „Ogniwo”
Drukarnia L. Bogusławskiego
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
UNIWERSYTETY

Rękom, wplątanym w potrzaski katalogowych kartek,
Mur chiński liter żałobnych górne niebiosa przesłania:
Co noc jest Noc Zmartwychwstania
I Wielki każdy jest Czwartek —
Czas zrzucić maski!

O, melancholjo szarych ławek,
O, pobielane pustką szyby,
Jesienią pachną mokre grzyby
I nęcą szlichtady sadzawek!

Sale, gdzie w czarnej krawatce profesor
Mówi do murów trupie słowa,
I gdzie na wąskiej nad nicością kładce
Podają ręce odnowa
Stara panna w podzięce i przyszły asesor.


Seminarja duszniejsze nad pyły bibljotek,
Czaszki schylone nad żmudne foljały, —
Dla fraszki zabijacie cudny marmur ciała,
Wy, mózgów proletarjat,
Które co dnia gruchoce Konieczności młotek!

Bluźniącemu na katedrze
Słowo przemieni się w żmiję,
Która krew jadem przeszyje,
Kiedy do serca się wedrze.

Chrystus Pan ze świątyni
Kupczące gniewem wygnał —
On i nad wami uczyni
Płomiennej zemsty sygnał!


Runie zza Tatr,
Jak mórz ogromy,
Gorący wiatr,
Co spala domy!

Trzeba być bożym krzykiem,
Co, pijacki, wypada z szynku,
Albo kamiennym pomnikiem
Na rynku!

Nad lądów pierścienny krąg
Święty Burzyciel powstanie,
Wkrąg dźwignie Zmartwychpowstanie
Jasnowidzących rąk.

Nad chłodne niebo łuków nić
W sklepienie dumy zepnie mosty —
O, być jak one prosty,
O, żyć.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.