Ucieczka Korony Polskiej do Najśw. P. Marji

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wespazjan Kochowski
Tytuł Ucieczka Korony Polskiej do Najśw. P. Marji
Pochodzenie Klejnoty poezji staropolskiej
Redaktor Gustaw Bolesław Baumfeld
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie
Data wydania 1919
Druk Drukarnia Naukowa
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cała antologia
Indeks stron
WESPAZJAN KOCHOWSKI
UCIECZKA KORONY POLSKIEJ DO N. P. MARYI.

Jak się owo dziecko bierze rozkwilone do macierze,
Kiedy, swawolnie, bojąc się chabiny,
Gniewnemu ojcu czyni przeprosiny;
Więc do matki ręce wznosi i ratunku od niej prosi,
Pod nię się tuli, jej zakrywa szatą,
Aż je pojedna z rozgniewanym tatą:
Polsko moja, w tak złej toni, któż cię dźwignie, kto obroni?
Skąd ci tak wcześne supecyje przydą?
Któraż cię Pallas zasłoni egidą?
Apollo swej bronił Troi, Mars przy Rzymie mocno stoi,
Jupiter swemi opiekał się Greki,
Jako wierzyły dawno błędne wieki:
A my dokąd, bliżsi zguby, udamy się z swymi śluby,
Kiedy Niebieski Ociec rozgniewany
Przepuścił gorsze Szwedy, niż pogany?
Pódźmy Boskiej prosić Matki: Aza Polski to ostatki
Pożarte wydrze z łakomej paszczeki
I nie da zginąć Sarmatom na wieki!
Pokaż się nam Matką, Pani! Prosim, upadli poddani:
Broń nas zaszczytem, o Królowa, czułym, —
Tym Cię na wieki Polska czci tytułem!
Ukój Ojca w gniewie srogim, Przeproś winy nam ubogim,
Aby pamiątka w polskim była państwie:
Nie zginie, kto jest w Maryjej poddaństwie!

(1674).



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wespazjan Kochowski.