Tytus Andronikus (Shakespeare, tłum. Ulrich, 1895)/Przedmowa

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Tytus Andronikus
Podtytuł Przedmowa
Pochodzenie Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare (Szekspira) w dwunastu tomach. Tom VIII
Data wydania 1895
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
TYTUS ANDRONIKUS.

W

W tragedyi tej spotykamy się z jedną z najpierwszych prób poety, z dziełem jego młodości, malującem nam stan, w jakim zastał angielską scenę. Były to czasy Marlowe’a i tak zwanych hiszpańskich dramatów, w których popłacało nagromadzenie okrucieństwa, okropności, najnieprawdopodobniejszych wypadków i najczarniejszych charakterów. Wspominaliśmy o tej właściwości pierwotnego teatru angielskiego, o tym młodzieńczym wybuchu, znamionującym siły niezużyte i nieumiejące się poskramiać. Od Tytusa Andronika do Otella i Hamleta przestrzeń przebieżona jest ogromną. Reformę tę zawdzięcza teatr Szekspirowi. Już dla samego porównania tego, co poeta zastał na scenie, z tem co jej po sobie zostawił, tragedya ta ma wielkie historyczne znaczenie.

Tak samo Gervinus tłómaczy jej powstanie tem, że Szekspir miał do zwyciężenia współzawodników swoich, którzy sadzili się na krwawe dramata. „Gdy poeta taką w sobie czujący siłę jak Szekspir, pisze on, ważył się na pierwszy występ, musiał z konieczności chcieć się mierzyć z najwziętszym ze swych współczesnych, z Marlowe’m. Pobić go jego własnym orężem, było najpewniejszą do zwycięstwa drogą. Mógłże nią wzgardzić początkujący poeta? W owych czasach krwawe i straszliwe sceny na wielkim teatrze życia rzeczywistego, nie były tak rzadkie jak dzisiaj, na teatrze sztuki musiano także działać silnie na nerwy, aby je poruszyć. Ben Johnson świadczy, iż Tytus był sztuką bardzo chętnie widzianą na scenie, że jak Rozbójnicy Schillera pociągał publiczność. Do tego uznania ogółu łączyło się inne jeszcze, wyższej ceny. Czuć w poecie Tytusa Andronika, tak jak w poematach Wenus i Lukrecya, przypomnienie, przejęcie się szkołą klasyczną; cytaty łacińskie, mitologia, naśladowanie Seneki i innych poetów, spotykają się w nim co chwila.
To współzawodnictwo z teatrem uczonych i graduowanych poetów, równie jest widoczne jak wysiłek wyobraźni, aby sprostać ich rozbujałej fantazyi. Nie zrozumie Tytusa Andronika i nagromadzonych w nim okropności, kto się nie obeznał ze starszymi utworami teatru przedszekspirowskiego. Równie pełnymi okrucieństw są: Forrex i Porrex, Cambyses, Hieronimo, a szczególniej Żyd Maltański (The Jew of Malt) Krzysztofa Marlowe’a. Barrabasz jego tak jest podobny do Aarona w Tytusie, żeby go można wziąć za umyślne naśladowanie, gdyby nie przychodziło na myśl, iż Szekspir zupełnie w sposobie Marlowe’a pisząc Tytusa Andronikusa, ale przesadzając jeszcze okropnościami, mógł chcieć niedorzeczność podobnych dziwactw okazać.
Marlowe’a Żyd i Aaron Szekspira charakterami są zupełnie do siebie podobni, mówią niemal jednakowo, czują tak samo i jak Aaron w Tytusie na końcu żałuje, mając umrzeć, iż nie dosyć zła wyrządził ludziom, tak Barrabasz Marlowe’a wpadłszy w kocioł rozpalony, konając, boleje tylko, iż się jeszcze nie nasycił złoczyństwem. Porównanie tych dwóch typów, tak uderzające ich podobieństwo wykazuje, iż niepodobna nie dojrzeć wpływu teatru tego na pierwsze prace Szekspira. Wpływ ten zresztą i w innych dziełach, acz mniej daleko, czuć się daje. Poeta później coraz mniej mu ulega i oswobadza się z niego. Co razi w Tytusie, odzywa się słabiej we wszystkich tragedyach i dramatach epoki, w której obyczaje, prawo, pojęcia kary nierównie były surowsze niż dzisiaj. Przypomnijmy sobie choćby historyę Elżbiety i Maryi Stuart.
Co do pochodzenia i autorstwa dramatu, zdania są bardzo podzielone: bardzo wielu krytyków nie chce uznać Tytusa Andronika za dzieło Szekspira, inni zaledwie w małej liczbie ustępów i poprawek widzą jego rękę.
Z uwagi jednej Ben Johnsona we wstępie do komedyi „Bartholomew Fair“ widać, że Tytusa już grywano około roku 1585—1590. Ben Johnson pisze (w r. 1614): „Ci którzy zawsze jeszcze Hieronima[1] i Andronika mają za najlepsze sztuki, dowodzą tylko, że ich sąd w ostatnich dwudziestu pięciu do trzydziestu leciech, wcale nie uczynił postępu“.
W roku 1593 dziennik Henslowe’a (23 stycznia) wspomina o sztuce Tytus Andronikus. W roku 1594 według Langbaine’a (Account of English dramatic Poëts, 1691), Tytus miał być wydanym po raz pierwszy i grany przez sługi lordów: Derby’ego, Pembroke’a i Essex’a.
Jakoż książka pod tym tytułem, Szekspira czy inna, wpisana jest w roku 1594 w rejestr księgarzy, (Stationer’s Company): „A noble Roman-History of Tytus Andronicus“.
Chociaż pierwsze wydania dramatu, o których zaraz wspomnimy, nie mają na sobie imienia autora, Mores w często przywodzonej Palladis Tamia (wydanej w 1598 r.), wymieniając dwanaście dramatów, którymi Szekspir sobie największą sławę pozyskał, między innymi cytuje i Tytusa Andronika.
W roku 1600 ukazuje się pierwszy raz drukowany pod tytułem: „Wielce żałosna rzymska tragedya Tytusa Andronika, tak jak wielekroć bywała grywana przez sługi czcigodnego lorda Pemnroke’a, Lorda Derby’ego, Lorda Sussex’a i Lorda Kanclerza. Londyn. Druk J. R. dla Edwarda White“.
Drugie wydanie równie bezimienne, ukazało się w roku 1611, z dodatkiem, że graną była sztuka przez sługi jego król. mości. Oba teksty są zupełnie z sobą zgodne, bez podziału na akty i sceny. Przyjaciele Szekspira, wydawcy zbioru 1623 roku, nie wahali się pomieścić Tytusa Andronika między tragedyami jego na trzeciem miejscu, co przemawia za autorstwem, bo Heminge i Condell byli przyjaciołmi i towarzyszami Szekspira.
Jednakże autor, który później w roku 1687 przerobił tragedyę dla sceny, utrzymuje, iż Szekspir na tle cudzem kilka tylko rysów dodał i rzecz starą udoskonalił. Że przed Szekspirem istniał już jakiś Tytus Andronikus podobny, dowodzi tego niemieckie tłómaczenie, wydane w roku 1620 w „Englische Komedien und Tragedien“, w którem wiele jest rysów i ustępów podobnych, lecz trywialniej jeszcze i jaskrawiej wychodzących niż w Szekspirze.
Jako źródło baśni samej, możnaby przytoczyć balladę angielską z XVI wieku, którą wydrukował Th. Percy, w „Reliques of Ancient English Poetry“ gdyby nie zachodziła wątpliwość, czy ona nie jest już z dramatu przerobioną; historya Tytusa i Tamory, osoby, cały szereg okrucieństw, w które dramat obfituje, znajdują się w balladzie, a Aaron, odegrywający w niej takąż rolę ohydną, zowie się Maurem „The Moor“.
Wymysł samej baśni, której pierwotne pochodzenie dotąd jest nieznane, jak większej części dramatów Szekspira, do niego nie należy, to nie ulega wątpliwości, jak również, że nad Tytusem pracował i że go przerobił. Osnowa, jak uważa Gervinus, zdradza raczej wprawnego a nieudolnego pisarza, niż geniusz początkujący; za mało uzasadnione są czynności, zbyt jaskrawo i rażąco rzucone charaktery, przesadzone, dziwaczne i nienaturalne. Jednakże w scenach niektórych przynajmniej, czuć rękę inną i dotknięcie delikatniejsze: tak Tamora błagająca o ocalenie życia synów, Tytusa udawane szaleństwo, niektóre rysy w charakterze Aarona, mogłyby być Szekspira. Pomniejsze poprawy stylu dzisiaj zaledwieby się już rozpoznać dały. Pierwotny sposób pracowania poety skazywał go na te przerabiania tematów na teatrze ulubionych i pociągających. Niema wątpliwości dziś, iż w wielu zabytkach teatru angielskiego z szekspirowskiej epoki, znajdują się równie jak w Tytusie ustępy jemu należne i nacechowane jego geniuszem, choć cudzem dziś pokryte imieniem. Jakkolwiek Johnson, Malone, Steevens, Ingleby, M. Dyce, nie przyznają Tytusa Szekspirowi, a Natan Drake i Coleridge zaledwie scen kilka, poszliśmy za zdaniem pp. Collier’a, a nadewszystko Knight’a, tem chętniej że Tytus dla historyi angielskiego dramatu i epoki Szekspira jest wielkiej wagi.
Osnowa Tytusa Andronika, mimo niezliczonych szkarad, jakie w sobie mieści, nie czyni wrażenia tragicznego, sprawia poprostu obrzydliwość. Ludzkość w niej odmalowana, nigdy i nigdzie taką nie była, czuć w tem niby chorobliwe senne jakieś widziadło, w którem się trudno dopatrzeć idei, celu, a nadewszystko jakiegokolwiek odznaczenia charakterów, biało i czarno narzuconych z zuchwalstwem prawdziwie dziecinnem.
Takim wszakże teatr zastał Szekspir i wziął w spadku po tych uczonych autorach, piszących dla sceny w szynku, po pijanemu niestworzone i ohydne dramata, których całym urokiem było rozgorączkowanie i dziwactwo.


Ozdobnik-3romby4kropki.png




Przypisy

  1. Przypis własny Wikiźródeł Tragedia hiszpańska (The Spanish Tragedy, or Hieronimo is Mad Again) Thomasa Kyda.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.