Trzy momenty

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
>>> Dane tekstu >>>
Autor Ołeksandr Ołeś
Tytuł Trzy momenty
Pochodzenie Antologia współczesnych poetów ukraińskich
Data wydania 1913
Druk Księgarnia Wilhelma Zukerkandla
Miejsce wyd. Lwów — Złoczów
Tłumacz Sydir Twerdochlib
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
TRZY MOMENTY.

Ciszej, ciszej: chodzą zbiry,
Piją ludu krew wampiry…
Chyłkiem głowy,
Skryć się w rowy:
Może mimo przejdą zbiry…
Ciszej, ciszej —
Kto to dyszy?…
Ciszej… ciszej…

Ciszej, ciszej: śpią wampiry,
Syte krwi drapieżne zbiry…
Chyłkiem głowy,
Skryć się w rowy:
Jak zabici, śpią wampiry:…
Ciszej, ciszej —
Kto to dyszy?…
Ciszej… ciszej…

Hej, do broni! bić we dzwony!
Iść odważnie w trzy zagony!
Róg nas woła —
W bój, kto zdoła!

Niechaj grzmią pioruny-dzwony!!…
Kto się skrada? —
Kulą w gada!
Kto się skrada?…


∗                ∗
Są kwiaty przedziwne, co nigdy nie kwitną,

Lecz wciąż zadumane, do głębi stroskane,
Jedyną źrenicą, od łez aksamitną,
Tkwią z niemym wyrzutem w niebiosach.

Gdy słońce te kwiaty ozłoci o świcie,
Przez łzy uśmiechnięte ich listki zwinięte
Z żałością wyszepcą, wzdychając: »O Życie!
Ach, czemuś ty wcześniej nie wzeszło?…«

Mój kwiecie nad kwiaty, tyś jako te kwiaty…
Patrz — błyszczą sztandary, grzmią dzwony, fanfary,
Dziś święto swobody! lud czyni objaty,
Ty jedna znów idziesz na cmentarz —

Jak mniszka…



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Ołeksandr Ołeś i tłumacza: Sydir Twerdochlib.