Towarzystwo Przyjaciół Pomorza

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Żeromski
Tytuł Towarzystwo Przyjaciół Pomorza
Pochodzenie Pisma Stefana Żeromskiego
zbiór Inter arma
Wydawca J. Mortkowicza
Data wydania 1930
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ
POMORZA


Gdy we wschodnią ścianę Rzeczypospolitej uderza wróg polskiej wolności i gdy cały zaiste naród w uniesieniu ducha porywa się, ażeby wałem ciał zastąpić drogę najeźdźcom, — jednym z najpilniejszych aktów przezorności powinno być ubezpieczenie granic zachodnich, gdzie na zazębieniach narodu o naród ma dopiero stanąć zrąb ściany wskrzeszonego państwa. Rzeczpospolita nie ma na zachodzie mocnej granicy. Słomą kryte chałupy wieśniacze i brzmienie mowy słowiańskiej, której wróg zadeptać nie zdołał, stanowią jedyny szlak graniczny ojczyzny. Patrzyliśmy z jękiem rozpaczy w ciągu tych dni, jak wielka połać mazurskiego ludu, który mowę polską w ciągu wieków przechował, samochcąc od nas odpadła i zapisała się z dobrej woli w obcą niewolę. Jednym z bezpośrednich powodów tej klęski jest stan rzeczy jaki sami wytworzyliśmy na Pomorzu. Otrzymane z użyczenia losu wybrzeże morza, zaniedbywane zawsze w ciągu naszych dziejów, tak wyraźnie teraz lekceważymy, jakbyśmy postanowili nanowo je utracić. Powinniśmy byli przynieść na to wybrzeże wszystko, cokolwiek najlepszego, najcnotliwszego i najdostojniejszego Polska w niewoli swej zdobyła i posiadła. A oto przynieśliśmy coś tak nędznego, iż rybacki lud wybrzeża po paru zaledwie miesiącach państwowego współżycia z nami płaci drwiną lub zniewagą za wszystko, co idzie z Polski. Zawód rybaków i rolników Pomorza nie jest, widocznie, bez głębokiej przyczyny, jeżeli w Sejmie ustawodawczym wybucha rumor protestów i powszechnego oburzenia względem wojskowych i administracyjnych zarządzeń władz tej prowincyi, — jeżeli zachodzi potrzeba wysłania z ramienia wojskowości doraźnie specyalnej komisyi, która ma zbadać postępowanie czynników wojskowych i administracyjnych, a nawet posiada pełnomocnictwo do wydawania zarządzeń obowiązujących, — zupełnie, jak ongi w carskiej Rosyi.
Na wielkim wiecu w Gdyni, zorganizowanym w d. 8 lipca b. r. przez Polaków stale lub czasowo na Pomorzu przebywających, z ust uprawnionych przedstawicieli kaszubskiego ludu padały pod adresem polskich władz i urzędów oskarżenia o przekupstwo, bezmyślność rozporządzeń, o brutalną soldateskę wojskowości i biurokratyczny bezrząd. Słuchaliśmy tych inwektyw z zaciśniętemi zębami. Zarówno bowiem w wypadkach prawdziwości cytowanych szczegółów, jak w wypadkach nieścisłości czy przesady w opisie wydarzeń, skargi te znamionują grozę położenia. Wróg ze wszech sił rozdmuchuje i podsyca płomyk zarzewia niechęci kaszubów nadmorskich do Polski. Nie należy tej sprawy zostawić tak, jak dziś jest, w stadyum beztroskliwego odsyłania papierów z zażaleniami z biura do biura, ani w stadyum przewlekłych komisyi i rewizyi. Pragnąc ze wszech sił przyczynić się do wyniszczenia złego, stali mieszkańcy Pomorza i czasowo bawiący tutaj przybysze z kraju związali się na wiecu w Gdyni w nieprzerwanie działające «Towarzystwo Przyjaciół Pomorza.» Zadaniem «Towarzystwa» będzie obrona rybaków i rolników tej krainy w obliczu wszelkiej niesprawiedliwości i ucisku, popieranie u władzy ich uzasadnionych żądań, udzielanie wszelkiej pomocy materyalnej i moralnej natury w dążeniu do wyższej i lepszej formy życia przez zapoczątkowanie i ułatwianie zyskownego dla nich handlu z Polską płodami ich pracy, szerzenie ruchu kooperacyjnego, dostarczanie im narzędzi i materyałów do zawodowych przedsięwzięć, a nadewszystko przez szerzenie wśród tego ludu nauki, kultury i sztuki polskiej. — «Towarzystwo Przyjaciół Pomorza» chce uzupełniać wykształcenie przedszkolne dzieci i pozaszkolne młodzieży, zakładać w miastach i po wsiach biblioteki, urządzać w ciągu całego roku wykłady, odczyty, pogadanki, pokazy, wystawy, koncerty, zakładać stowarzyszenia i kółka samokształcenia się, zespoły śpiewackie, gimnastyczne, skautowskie i inne. «Towarzystwo Przyjaciół Pomorza» zwraca się obecnie z apelem do całego narodu o pomoc i poparcie w tej sprawie pierwszorzędnej doniosłości. Nie będzie się ono zadowalniało jedynie pisaniem skarg i memoryałów, oraz zabieganiem u biurokratycznych możnowładców, lecz będzie szukało natychmiastowej i bezpośredniej pomocy w tej sprawie u samego narodu, u tego narodu, który dziś stał się armią i wszystkiem swojem jestestwem staje do walki o wiekuisty byt całej ojczyzny.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Żeromski.