Tako rzecze Zaratustra/O tysiącu i jednym celu

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Friedrich Nietzsche
Tytuł O tysiącu i jednym celu
Pochodzenie Tako rzecze Zaratustra
Wydanie nowe
Data wydania 1922
Wydawnictwo Towarzystwo Wydawnicze „Ignis” S. A.
Druk Drukarnia Narodowa w Krakowie
Miejsce wyd. Toruń, Warszawa, Siedlce
Tłumacz Wacław Berent
Źródło Skany na Commons
Inne Całe Mowy...
Pobierz jako: Pobierz Całe Mowy... jako ePub Pobierz Całe Mowy... jako PDF Pobierz Całe Mowy... jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

O TYSIĄCU I JEDNYM CELU

Wiele krain widział Zaratustra i ludów wiele: tak odkrył zło i dobro wielu ludów. I nie znalazł Zaratustra większej potęgi na świecie nad zło i dobro.
Żyćby nie zdołał żaden naród, któryby wprzódy nie był oceniał; który wszakże zachować się pragnie, winien oceniać inaczej, niźli sąsiad to czyni.
Wiele, co się zwie dobrem u jednego narodu, jest pośmiewiskiem i sromotą u drugiego. Wiele, co się tu złem zwie, ówdzie w purpurę czci zdobne bywa.
Nigdy sąsiad sąsiada nie pojmował, zawsze dziwiła się jego dusza szaleństwu i złości sąsiada.
Tablica dóbr wisi nad każdym narodem. Patrz, oto jest tablica jego przezwyciężeń; patrz, oto głos woli jego mocy.
Chwalebne jest dlań wszystko, co jest trudne do osiągnięcia; co jest niezbędne a ciężkie, zwie się dobrem; co zaś z ostatecznej niewoli wyzwala, a bywa najrzadsze, najtrudniejsze, — czci to, jako świętość.
Co sprawia, iż panuje, zwycięża i olśniewa, sąsiadom na trwogę i zawiść: wszystko to jest dlań szczytne, pierwszorzędne, miarodajne, treścią rzeczy wszelkich.
Zaprawdę, bracie mój, gdyś poznał pewnego narodu niedolę, krainę, niebo i sąsiada: odgadniesz łacno prawo jego przezwyciężeń oraz przyczynę, dlaczego po tej drabinie wspina on się ku swej nadziei.
„Będziesz zawsze pierwszy, innych będziesz przewyższał: niech twa zawistna dusza nikogo nie kocha oprócz przyjaciela chyba“, — drżeniem nawiedzało to duszę Greka i wiodło go na drogę wielkości.
„Prawdę mów, a dobrze łuk i strzały dzierż“, to zadanie wydawało się drogiem i ciężkiem zarazem onemu ludowi, z którego imię moje się wywodzi — to imię, które jest mi zarazem i drogiem, i ciężkiem.
„Ojca i matkę czcić i aż po korzenie duszy być skłonnym ich woli“: — tę tablicę przemożeń zawiesił oto inny lud ponad sobą i stał się przez to potężnym i wiecznym.
„Wiernym być i w imię tej wierności cześć i krew swą oddawać nawet w sprawach złych i niebezpiecznych“: — tak pouczając, przemagał się inny naród i tak przemagając się, stał się brzemienny nadzieją: ciężki od wielkich nadziei.
Zaprawdę, ludzie sami nadali sobie wszelkie swe zło i dobro. Zaprawdę, nie przejęli go, ani go nie znaleźli, nie spadło im też ono, jako głos z nieba.
Wartości nadał rzeczom człowiek w potrzebie samozachowawczej, — on dopiero stworzył rzeczom treść, treść człowieczą! Przeto zwie się „człowiek“ czyli: oceniający.
Oceniać znaczy tworzyć: słuchajcież mię, twórcy! Ocena jest wszelkich ocenianych rzeczy skarbem i klejnotem.
Przez ocenę powstaje dopiero wartość: bez oceny pustym byłby orzech bytu. Baczcież mi, twórcy!
Zmienność wartości — to zmienność tworzącego. Niszczy zawsze, kto twórcą być musi.
Twórcze były przedewszystkiem ludy, znacznie później dopiero jednostki; zaprawdę, jednostka jest sama tworem najmłodszym.
Narody zawiesiły niegdyś tablice dobra ponad sobą: miłość, która chce panować, oraz miłość, która pragnie ulegać, stworzyły społem te tablice.
Starsze jest radosne poczuwanie się do trzody, niźli ochotne poczucie swej jaźni: i póki dobre sumienie zwie się trzodą, złe tylko sumienie mówi: ja.
Zaprawdę, przebiegłe ja, ja bezmiłosne, co swej korzyści w pożytku wielu szuka: ono nie jest początkiem trzody, lecz jej zanikiem.
Miłujący to byli zawsze i twórcy, którzy stwarzali dobro i zło. Płomię miłości goreje w imionach cnót wszystkich, i ogień gniewu.
Wiele krain widział Zaratustra i ludów wiele: większej na świecie potęgi nie znalazł Zaratustra nad dzieła miłujących: „zło“ i „dobro“ to ich imiona.
Zaprawdę, potworna jest potęga takiego chwalenia i przyganiania. Powiedzcież mi, bracia, kto ujarzmi tę potęgę, kto temu zwierzęciu zarzuci jarzmo na tysiąc grzbietów jego?
Tysiąc celów było dotychczas, gdyż i narodów było tysiące. Brak jeszcze tylko jarzma dla tego grzbietów tysiąca, brak jednego celu.
Powiedzcież mi jednak, bracia: jeśli ludzkości celu jeszcze brak, zali nie brak jeszcze — jej samej? —

Tako rzecze Zaratustra.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Friedrich Nietzsche i tłumacza: Wacław Berent.