Sztuka u Słowian, szczególnie w Polsce i Litwie przedchrześcijańskiéj/VII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Sztuka u Słowian, szczególnie w Polsce i Litwie przedchrześcijańskiéj
Wydawca Wydawnictwa drukarni A. H. Kirkora i sp.
Data wydania 1860
Miejsce wyd. Wilno
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

VII. EPOKA BRONZU.

Wiek następujący po epoce kamienną zwanéj, starożytnicy północni zowią epoką bronzu, z powodu, że w pomnikach jego najwięcéj spotykamy narzędzi miedzianych i bronzowych. Jest on widocznie od kamiennego późniejszy i nas bliższy; zabytki też jego, jakkolwiek kruszec ulega prędszemu zniszczeniu, doszły do dni naszych, w innych krajach ilości dosyć znacznéj, — u nas tylko są bardzo rzadkie.
Groby z epoki bronzu, która się tém szczególniéj odznacza, że obok sprzętów bronzowych, żelazo jeszcze znajdować się niepowinno, różnią się tém głównie od piérwszych kamiennych: że w nich grobowce były budowane z wielkich brył kamienia, a ciała składano niepalone ze sprzętem kamiennym i bursztynowym, — tu zaś niesą już otaczane kołami z kamieni, niemają izbic płytami sklepionych i z olbrzymich głazów spojonych. Drobne kamyki, okruchy, krzemień, ubita ziemia, całkowicie je składają. Mogiły mają kształt usypów stożkowatych, kurhanów, rzadko bardzo opasuje je rząd kamieni; w środku napotykamy szczątki ciał palonych, popioły składane w urnach, naczyniach glinianych, ozdoby stroju i sprzęciki bronzowe po większéj części.
Że palenie ciał większą uprawę religijną i obyczajową i rozwiniętą wyżéj obrzędowość, a może wpływ Greko-Rzymski oznacza, że kruszec i wyroby z niego czas bliższy nas wyrażają samemi kształty, dowodzić zdaje się nam zbyteczném. Na północy, szczególniéj w Danii, często się trafiają dwie warstwy grobów: u spodu grób prastary, olbrzymi, a nad nim nówszy, z ciałami spalonemi — to także następstwa epok po sobie dowodzićby mogło. Ze wszystkiego jawno, że w tym okresie palono ciała na stosach drewnianych, zbierano potém szczęty kości i popioły w garnki większe lub mniejsze, które w grobowcu ustawiano, otaczając i pokrywając kamykami. Czasami w urnę kładziono razem z popiołami bronzowe ozdoby, igły, iglice, guziki, noże, spięcia paciórki, a obok oręż i sprzęt oznaczający stan zmarłego. Garnek-urna, albo miał pokrywę glinianą, umyślnie doń robioną, albo się zamykał płaskim kamykiem. Na nim kładziono drobne kamienie, sypano i ubijano mogiłę. Używano czasem w miejscu urny czterech kamieni płaskich, złożonych w kształcie skrzyneczki, pokrytych także wiekiem kamienném. Był to jakby skarlały grób kamiennéj epoki, na maluczką stopę, dający miarę dwóch okresów i społeczności, pierwszéj heroicznéj, dźwigającéj, chętnie głazy dla umarłych, drugiéj, co już więcéj życiem zaprzątniona, ledwie czas miała drobne kawałki ściągnąć na kruchą lepiankę popiołom.
Jedną z cech mogił owego czasu, jest także, że nieustawiano urn i pozostałości zmarłego, w pewnym stałym porządku, w pośrodku, lub z boku, symetrycznie a jednostajnie, ale je rozrzucano bez starania, rozmaicie.
Czasem w miejscu, gdzie było zgliszcze, składano tylko miecz i sprzęty, a przysypawszy je ziemią, potém dopiéro w mogile saméj zakopywano urnę z popiołami.
Gdzieindziej kości bywają pojedyńczo kamieniami przyrzucone, i oddzielnie pozasypywane ziemią. Niekiedy podle mogiły, przy niéj, pod nią, w około, gdzie grób służył dla całéj rodziny, rozrzucone są i rozstawione w ziemi urny; bywa ich po kilkanaście, po kilkadziesiąt razem obok siebie. Groby mieszczą się pospolicie na wyniosłościach.
Z tego okresu urny dosyć są pospolite: lecz o nich niżéj powiemy osóbno, obszerniéj się nad necro-ceramiką zastanawiając.
W krajach Słowiańskich grobowce, z czystéj epoki bronzu, w którychby żelaza śladu niebyło, nadzwyczaj są rzadkie. Bronz zjawia się u nas, nietak jak w Danii przed żelazem, oddzielnie, poprzedzając je, ale prawie z niém razem.
W Litwie, w mogiłach pod Ucianą, w Inflantach, często i w wielkiéj ilości, odkopują bronzy, ale wszędzie prawie, tu i w innych wykopaliskach, obok bronzu zjawia się współcześnie żelaztwo.
Bronz, epoki mu właściwéj, pierwotny, różni się od kruszcu późniejszego, podobnego doń i toż nazwanie noszącego, trafiającego się już wespół z żelazem: w chemicznym rozbiorze mięszaniny staréj ukazuje się tylko miedź i cyna, nic więcéj; piérwsza w stosunku do drugiéj, jak dziewięć do jednego (dr. Kruse).
Co się tycze czasu, w jakim okres bronzu przypada, ten się całkiem określić niedaje i wszelkim domysłom wymyka.
Świat Greko-Rzymski, w chwili gdy w ściślejsze wszedł stosunki z krajami Słowiańskiemi i północą, już używał żelaza, niemógł więc przynieść z sobą samych tylko wyrobów z bronzu. Zdaje się, że napływ jakiegoś ludu ze Wschodu tę epokę stanowić musiał. Niesłusznie do tego okresu odnosilibyśmy groby, w których bronz wprawdzie, a obok niego i monety Greko-Rzymskie znajdowano, naprzykład w Koltzen w Inflantach, gdzie i figurynkę bronzową, pochodzenia Greckiego odkopano.
W krajach dawniéj Polskich i sąsiednich, mało bardzo jest grobów, mogących się odnieść do epoki bronzu właściwéj, mało jéj zabytków, i tém właśnie różnią się starożytności nasze wybitnie, iż od razu niemal z epoki kamiennéj przeskakujemy do żelaznéj. Wszakże mamy ciekawe i ważne zabytki bronzowe, acz w niewielkiéj ilości.
Do téj epoki odnieść można, ze znanych nam wykopalisk, grób odkryty pod Owińskiem w Wielkiéj-Polsce, w którym znaleziono cieńką czarkę (miseczkę) bronzową. Niebyło w nim urn, ale kościotrup leżał niespalony w pośrodku, a po rogach widne były ślady ognia, i stało naczyńko wzmiankowane, które się teraz znajduje w Muzeum Berlińskiém.
Tu także zaliczyć potrzeba wielką rzadkość i pomnik niemal jedyny w swoim rodzaju (zobacz rysunek w Starożytnościach Galicyjskich Żegoty Pauli, T. XI, XII): obosieczny nóż, przeszło stopę mający długości, z pięknego czerwonego bronzu, znaleziony w wodzie, we wsi Rużybowicach (w Przemyskiém).
Nóż ten znajdował się późniéj w zbiorze Gwalberta Pawlikowskiego; rękojeść jego dość prosta, ku środkowi głównia nieco rozszerzona, koniec powolnie zaostrzony śpiczasto. Takiegoż kształtu, ale większy jeszcze, nóż bronzowy obosieczny, rdzą zieloną pokryty, wykopano w kurhanie pod Haliczem, i złożono w zakładzie Ossolińskich we Lwowie. Rękojeść kruszcowa dość kształtna, powleczona pokostem czarnym, (Zobacz Starożytności Ż. Pauli).
W Poznańskiém także, w majętności Górze pod Sremem nad Wartą, dobyto kilkanaście urn z téj epoki, i przy nich znaczną ilość różnych kruszcowych sprzętów, dziwnych kształtów, oraz posążek kamienny w kształcie trupiéj główki.
W Wielkiéj-Polsce, gdzie jak w Galicyi, grobowce tego rodzaju częściéj niż w innych stronach kraju się znajdują, na Kraśnéj-Górze w Lubaszu, odkopano wiele mogił starych z urnami, a w nich szczęty kości niedopalonych, ale noszących na sobie ślady ognia, i różne sprzęciki. O budowie grobów, ustawieniu urn i szczegółach dobycia, niepiszą donoszący o tém odkryciu (Przyjaciel ludu). W urnach między innemi, odkryto szczególny wyrób, postać ptaka wylepionego z gliny mało co palonéj (długości cali trzy, objętości półtrzecia cala Reńskiego). Ptak ten, na podstawie bez nóg, z dziobem płaskim, dosyć niezgrabny, ma niejakie podobieństwo do kaczki lub gęsi, i jedno z tych dwojga wyobrażać musiał. Domyślano się, że to była postać jakiegoś bóztwa domowego; lecz ptaki podobne, wyraźnie rodzaj lampek grobowych i dziecinnych zabawek, znajdowały się w grobach Szlązkich niejednokrotnie, i zdają się łatwo tłómaczyć obrzędem Słowiańsko-Rzymskim, zamykania w grobach lamp, lub glinianych lampy zastępujących wyrobów i sprzętów, oznaczających stan i wiek zmarłego. Porównanie ptaka Lubaskiego ze Szlązkiemi wielce go objaśnia, dowodząc, że niebył wyjątkiem.
W innych popielnicach znalazło się kółko miedziane, ze czterma promieniami w pośrodku, od ogniska do obwodu idącemi, dość niezgrabnie wyrobionemi. Kółko to z jednéj strony było wypukłe, z drugiéj płaskie (średnicy miało półtora cala). Niewiemy znaczenia kółek takich, chociaż nie są bezprzykładne: znajdujemy je także w grobach Szlązkich, a co dziwniejsza, w starych Etruskich.
W innéj znowu urnie tamże znalezionéj, była paciórka szklana niebieska, w paski, kształtu owocu maliny. Obok miseczka gliniana, a w niéj trzy kółka (krążki) gliniane, przedziurawione w środku.
Zdaje się, że grobowiska te, w których przebija się naśladowanie obrzędów Greko-Rzymskich (chociaż w nich żelaza nienatrafiono o ile wiemy, ani okruszyny), mogły należeć do epoki bronzu, lub przejścia do okresu żelaza.
Tubyśmy jeszcze zaliczyć mogli grób rozkopany w Kijowskiém, w powiecie Radomyskim, we wsi Gnilice (Iwanowskich), nad rzeką Myką, o którym mówi Lippoman (II). Odkryto go na świeżo wykarczowanéj z pod lasów polance, kopiąc doły na jakąś budowę. Mogił było kilka, wielkiemi płytami kamiennemi pokrytych, i takiemiż płytami obłożonych, w których stały urny, po kilka uszek mające, pełne piasku i popiołów.
Jedyną może do wieku bronzu na Ukrainie dalszéj odnoszącą się mogiłą, jest wykopalisko między Piszczalnikami a Łazurcami, — kurhan, w którym na dwa łokcie w głąb’, pod powierzchnią ziemi, znaleziono warstwę popiołu, potém o łokieć, czy pięć ćwierci niżéj, dębowy węgiel i trzy naczynia. Jedno z nich było gliniane, bez ozdób, wysokie, ziemią nabite; drugie miedziane, nakształt nalewki, także bez żadnych ozdób; ostatnie gliniane, w kształcie urny Driton, pełne ziemi, z rysunkami figur i polewą bronzowego koloru. Ostatnia urna, na nieszczęście, została rozbita przy dobywaniu.
Mogiła ta, tak wyraźnie Grecka, z naczyniem bronzowém, z wazą w rodzaju Etruskim, świadczy wymównie o stosunkach głębszego kraju z osadami Helleńskiemi nad morzem Czarném. W blizkości jéj znaleziono wprawdzie żelazo, ale zdaje się, że ono pochodziło z innéj co do epoki mogiły.
W główném wykopalisku bronz panował.
Do ostatków tego okresu, niewiém, czyby też odnieść niemożna mogił rozkopanych we wsi Cygowie, w obwodzie Stanisławowskim w Galicyi, o których budowie brak nam dokładniejszych wiadomości. Położone były na wzgórzu, a w głębi oprócz popielnic, odkryto w nich pieniążki Rzymskie, z czasów Karakalli, i jakieś narzędzie muzyczne metalowe, w kształcie rurek, w kółko poskręcanych Był też i toporek kamienny.
Do wykopalisk odnoszących się do epoki bronzu w Słowiańszczyźnie, należy ciekawe badanie mogił w guberni Moskiewskiéj, w Zwiniegrodzkim powiecie, w latach 1838 i 1845; opisane przez A. D. Czertkowa (Pamiętn. Cesar. archeolog. towarz., T. I, str. 234). Znaleziono w nich same tylko bronzy, bez najmniejszego szczątku żelaza, a rozbiór chemiczny okazał ich starożytność, bo w mięszaninie śladu cynku nieodkryto. Kurhany więc te, jakkolwiek budową swoją od mogił epoki bronzu na zachodzie różne, do niéj niewątpliwie należą. Piérwsze rozkopywanie miało miejsce w r. 1835, i w kurhanach znaleziono całkowite szkielety, na bok leżące głowami, od zachodu na wschód obrócone, a przy nich paciórki, pierścienie, bransolety, dyademata, najzupełniéj podobne do tych, jakie przywodzi dr. Kruse, w Necrolivonica. Na palcu u nogi jednego szkieletu odkryto pierścień bronzowy. Sprzęty inne, wyrobem, kształtem i materyałem, nieróżnią się od wykopywanych na innych ziemiach Słowiańskich, szczególniéj po nad Bałtykiem. Gdzie niegdzie dośledzono szczątków skóry, sukna i popielnic.
W 1845 roku nanowo poczęto rozkopywać pozostałe mogiły, których skład wewnętrzny podobny był do zbadanych w r. 1838. Szkielety leżały w nasypach piaskowych, niepalone, a przy nich paciórki kryształowe, bransolety, pierścienie, zwoje bronzowe, sprzążki, kółka znajomych i pospolitych kształtów, rdzą przejedzone i okryte. Jeden ze szkieletów zdawał się pogrzebiony siedzącym. Kruszec, z którego wszystkie ozdoby lane, kute i wyrabiane były, wszędzie jednostajny bronz przedstawiał, ani srebra, ani złota. Mogiły te, które p. Czertkow Warjago-Russom przyznaje, niewątpliwie są Słowiańskie, co porównanie ich z wykopaliskami w innych stronach przeważnie dowodzi. Uderza nietylko podobieństwo, ale jednostajność form w sprzętach, porównanych do pomników u Kruzego, i w zachodniéj Słowiańszczyźnie; budowa tylko mogił, w których śladu kamieni niéma, jest różna i mniéj kunsztowna. W ostatnich mogiłach, odkryte maleńkie krzyżyki, niekoniecznie epokę Chrześcijańską oznaczają, gdyż godło to i poganom było znane, i przez nich przejmowane chętnie, jako amulet od Chrześcijan. Pan Saweljew zauważył, że sprzęt bronzowy tych wykopalisk, jest całkowicie podobny kształtem do srebrnych zwojów, pierścieni i bransolet, wyrabianych na Wschodzie. Fakt ten dowodzi, że starzy Słowianie, w ciągłych ze Wschodem stosunkach i pokrewni ludom Wschodu, przenieśli z sobą, aż ku Adryatykowi i nad brzegi Renu, wyroby swéj dawnéj ojczyzny. Zabytki tego rodzaju, daleko w Europę sięgające, wskazują, jak się rozciągały osady i wpływy ludów Słowiańskich.
Zabytki z epoki bronzu ze Scytyi odkopane w kurhanach i rudniach Syberyi przez p. Frołowa, a dziś znajdujące się w Ermitażu, dosyć są liczne. Z kurhanu między rzekami Tulbą a Irtyszem mamy parę bronzowych strzemion (12 — 13); tamże znaleziono piękną bronzową nakrywę, z wypukłą rzeźbą, sześć łosiów wyobrażającą (14). Nakrywa obwinięta w żółtą tkań bawełnianą, leżała pod prawą ręką szkieletu, w mogile na górze Kreml pod rudniami Buchtarmińskiemi. Inne wieko (15) z Kuźniecka, na południe od Tomska dobyto, zkąd też para pozłacanych bransolet (16). Bronzowe noże, szczątki pocisków, rzeźby wystawujące konie, ptaki, (orzeł z głową ludzką na piersi), uzdy, kółka, i t. p. dosyć obficie tu dostają po mogiłach. Znaleziono także płaskorzeźbę wyobrażającą myśliwca z dwóma psami i mieczem w ręku, i statuetkę z ostro-zakończoną czapką. Wszystkie te zabytki, których liczba stosunkowo do poczynionych dotąd poszukiwań bardzo jest znaczna, wskazują, że ku północy epoka bronzu dłużéj się podobno przeciągnąć musiała, niż w naszéj Słowiańszczyźnie, i więcéj po sobie zostawiła śladów.
W zachodnio-południowéj Słowiańszczyźnie, mogiły z epoki bronzu niezbyt się także obficie znajdują. W Czechach wspomniane już wykopalisko pod Stockau, cechami niektóremi do piérwszego zarówno i drugiego okresu zaliczyć się dozwala.
W r. 1802 rozkopane mogiły pod Koczwar, także należeć tu mogą. Były one narzucone tylko kamieniami, a urny w nich znalazły się w pewnym ustawione porządku; w pośrodku stały większe popielnice, po bokach misy różnych rozmiarów.
Znaleziono tu pierścienie bronzowe, kawałki miedzi, a w innych wykopaliskach, w témże miejscu, już i żelazne sprzęty, przejście do trzeciego okresu stanowiące. W ogólności i tu, jak w Polsce, jak w Litwie i Rusi, groby z epoki bronzu właściwéj, są niezmiernie rzadkie, choć wyroby bronzowe, już po trosze z żelazem przemięszane, bardzo się często trafiają, a obok nich w małéj ilości srebro i złoto.
Wiek ten bronzu, sięgający bardzo odległéj, ściśle niedającéj się oznaczyć starożytności, z jednéj strony styka się z epoką kamieni, z drugiéj łączy się z ostatnią epoką żelaza. Często w mogiłach przejście od piérwotnego do drugiego okresu stanowiących, znajdujemy obok kamiennych, rzeczy bronzowe i niekiedy złote. Co się tycze saméj mięszaniny, bronzem zwanéj, ta najprzód składa się ze zmięszania miedzi i srebra, lub miedzi i cyny, potém z miedzi i cynku.
Jest to, jak zkąd inąd wiadomo, jeden z kruszców najdawniéj używanych, poprzedzający żelazo na Wschodzie i w Grecyi. Homer wspomina broń miedzianą; odkopują do dziś dnia szczątki jéj w Azyi i Grecyi. W najstarożytniejszych grobowcach znajdowane zabytki są z miedzi i mięszaniny bronzem zwanéj, do któréj w małéj cząstce wchodziło srebro lub cyna. Umiano ją hartować jak stal, robiąc z niéj noże, miecze i topory. Pomniki téj epoki w znacznéj ilości i całkiem odrębnie znajdujące się w Danii, u nas są rzadsze i zawsze prawie obok nich kamień z jednéj, żelazo z drugiéj strony spotykamy, tak, że właściwie rzekłszy, epoki téj niemamy prawie. Są ślady tylko, że w czasie, który gdzieindziéj zostawił po sobie bronzy, i u nas ich używano, i przez tę ziemię przeszły ludy niemi się posługujące, — ślady, że z nimi łączyły nas stosunki; ale tuż zjawia się zaraz żelazo, tak, że ledwie w starożytnościach naszych epokę tę dostrzedz i odróżnić można.
Bronzową epokę uważają niektórzy za wyłącznie Keltycką (Heinr. Schreiber, Taschenbuch für Geschichte und Alterth. in Süd-Deutschl., Freiburg, 1839, 136); ale czy ją odnieść potrzeba do najstarszéj jakowejś pielgrzymki Keltów od Wschodu, czy do ich napadów na Słowiańszczyznę w trzecim wieku przed Chrystusem??
Najcharakterystyczniejszy z pozostałych po téj epoce bronzu oręży, nosi jeszcze nazwanie Celt’a. W pierwotnych znowu grobach właściwie Keltyckich, tak jak w mogiłach z epoki kamiennéj, nieznajdujemy nigdzie śladów palenia ciał: powszechniéj w epoce bronzu, ciało składano w całości?? Epoka więc bronzu, gdyby ją nazwać Keltycką, różniłaby się głównie na wschodzie Europy, całkiem odmiennym obyczajem. Ślady pobytu Keltów w Czechach, pozostały w monetach, znajdowanych po mogiłach, na których koń, typ Keltycki się ukazuje. Dwie także odkryte pod Stockau, posiada p. von Neuberg. Mniejsza z nich wystawia z jednéj strony konia, z wyraźnie oznaczoną uzdą, u spodu w półkole dziewięć punktów. Na drugiéj większéj jest także koń z jeźdźcem, a wkoło ozdoby półxiężycowe i głoski niewyczytane; z drugiéj strony głowa, w ozdobach bardzo skomplikowanych, a przy oku odcisk pół-xiężyca.
Uczyńmy tu uwagę nawiasową, że Litwa w któréj najwięcéj dopatrzyć można śladów epoki Keltyckiéj, w grobowcach, pomnikach, obrzędach bałwochwalczych, i sprzęcie, w godle państwa zachowała konia z jeźdźcem (Waikimas), zupełnie do Keltyckich podobnego.
Ze trzech peryodów okresu bronzu, w których bronz z kamieniem sam przez się i z żelazem obok się znajduje, piérwsza i ostatnia tylko są u nas najwidoczniejsze.
Pomniki bronzowe, których główne rodzaje wyliczym tu obszerniéj, jeszcze mając o nich powiedzieć przy okresie ostatnim, niezmiernie u nas są rzadkie, jednakże tu i ówdzie w krajach Słowiańskich rozrzucone się znajdują.
I. Bronzowe sztabki (Paalstaebe); rodzaj siekiero-dłót, od trzech do dziewięciu cali długie, używane jako siekiery lub dłóta, ku końcowi rozszerzone, z boków zagięte na drzewce. Przykład podobnego narzędzia znajdujemy w starożytnościach Szlązkich, wydanych przez Büschinga.
II. Celty (Celte); tak nazwane siekiery i siekiero-młoty, które osadzano w drzewo na prost w tępym końcu.
Przepysznych kilka celtów bronzowych posiada Muzeum Czeskie; znajdujemy je rysowane u Vocel’a (T III, 13). W grobach Staro-Słowiańskich w Meklemburskiém, odkopywano celty bronzowe, osadzane na trzy do czterech stóp długich rękojeściach; z rzemieniem, który do noszenia ich, lub jak chce Lisch (Andeutungen über die altgermanischen und slavischen Graeberalterthümer Mecklemburgs), do chwytania po uderzeniu nieprzyjaciela miał służyć. Leżały one zwykle po prawéj stronie szkieletu.
Bronzowy celt, rysowany u Vocel’a, ma kształt siekiery, osadzonej nie tak jak dzisiejsze i kamienne, ale wprost naprzeciw ostrza otwór mającéj; rodzaj rękojeści a raczéj zgiętéj sztabki, umocowującéj przy nasadzie, zdobi to narzędzie bojowe.
Najpiękniejszy celt bronzowy, z góry Pleszywec (Łyséj?) pod Ginec w Czechach, znajduje się w Muzeum Praskiém.
Niekiedy do celtów się zbliżają, i jednego z niemi prawie być musiały użytku, nieco tylko od nich mniejsze, osadzane przeciw ostrza, wzmiankowane już siekiero-dłóta, paliki, z których wiele wyrobione są wcale kształtnie i zręcznie.
Do tego rodzaju zaliczyć potrzeba dłóto-celt, rysowany u Büshing’a (T. II, 2), bronzowy, wcale pięknéj roboty, który się cały nasadzał dla mocy na klin drewniany. Büsching ma go za narzędzie, służące do odzierania ze skóry ofiar. Zdobią go pasy wypukłe, rączka i prążki złamane, pod kątem roztwartym na samém ostrzu.
III. Noże i stylety, bronzowe krótkie, w pośrodku rozszerzone, z rękojeściami małemi, niezbyt ozdobnemi, używane być musiały w rolnictwie i do potrzeb gospodarskich; niektóre mogły być ofiarne.
IV. Miecze, bronzowe są długie, ostro zakończone, czasem fugowane, grube, w pośrodku rozszerzone jak noże, z rękojeściami małemi o dwóch niezbyt odskakujących gryfach. Niebywają dłuższe nad pięć ćwierci łokcia, często daleko krótsze; służyć musiały więcéj do przebijania, niż do cięcia. Rękojeści ich pospolicie z drzewa, nabijane gwoździkami, lub całe bronzowe, rzadko złotą obwodzone blaszką, stosunkowo do główni małe. Pochwy były jak widać ze szczątków drewniane, ze skówkami kruszcowemi. Cechą pochew z téj epoki, że mają dwie tylko skówki po końcach.
Miecze tego rodzaju znajdowano w Galicyi; Czeskie rysuje Vocel (Tab. III, 8).
V. Stylety, może noże ofiarne, mało się różnią od wyżéj opisanych; dość piękny stylet-nóż bronzowy, znaleziony pod Königgratz, daje J.-E. Vocel (Tab. III, 12).
W starożytnościach Słowiańskich, z okolic Hamburga zebranych przez Rhode’go, wielka jest ilość styletów, w zachodniéj Słowiańszczyźnie pospolitszych niż w północno-wschodniéj.
VI. Ostrza dzid, zupełnie podobne co do kształtu i wielkości późniejszym żelaznym.
VII. Topory wojenne, czasem wielkie do piętnastu cali, i ważące do siedmiu funtów. Ozdoby na nich w linije spiralne, pospolite są tylko w Danii. Jeden topór Czeski, zobacz u J.-E. Vocel’a (T. III, 10).
VIII. Tarcze bronzowe, najmniejsze około cali dziewiętnastu średnicy, największe dochodzą dwudziestu czterech. Składały się one z blach bronzowych, a brzegi ich ociskał dokoła gruby drót; z drugiéj strony, w pośrodku osadzona była rękojeść. Sama tarcz była z drzewa i skóry; niektóre miały szpice wydatne, czyli dzioby, jakie się i w późniejszych żelaznych znajdują. W Danii znajdowano ozdobione wytwornie linijami spiralnemi.
IX. Hełmy i zboje bronzowe najrzadsze; w smaku wiekowi właściwym, bywały linijami wężowemi porysowane. Jedyném u nas może uzbrojeniem bronzowém, jest staro-Helleński hełm i nagolenniki, znalezione w mogile, między Petrykówką a Romejkówką na Ukrainie. (Rysunek w Obozrenii, Fondukleja i Ukrainie M. Grabowskiego, T. XVI.).
X. Trąby wojenne (Luren); zgięte wytwornie, złocone i ozdobne, prawie trzy łokcie długie, znajdowano w Danii. Zarzucali je trębacze na ramiona, lub nosili na łańcuchach bronzowych. Do tego rodzaju narzędzi należały zapewnie trzy wielkie trąby z kości rzeźbione, okryte figurami i napisami, o których wspomina Czacki, że mu o nich opowiadał Stanisław-August. Wykopano je nad rzeką Szwentą, za Augusta III, i przesłano w darze ministrow Brühlowi.
XI. Do ozdób téj epoki, należą jeszcze szpilki i iglice, czasem do pół łokcia długie, w rodzaju stylów starożytnych, używane zapewnie do spinania włosów, z główkami z bronzu, lub kości, dość sztucznie wyrabianemi; pierścienie także do włosów służące, dyamenta na głowie noszone, obręcze opasujące ciało w pasie, w ostatku naszyjniki liczne i rozmaite z przywieszanemi blaszkami, kółkami, ozdobami, bransolety wielkie w linije spiralne zwijane na ręce całe i na palce, robione w taki sposób, aby się wedle grubości rąk i palców rozchodziły. Bronić one musiały od cięcia. Należą tu także podwójne guzy, zapinki z dwóch guzów połączonych z sobą składające się, szpilki złote lub ociągane blaszką złotą, wkładane niekiedy do urn paciórki, sprzążki najrozmaitsze, szczypczyki, zapinki i różne ozdoby pomniejsze, których użytku oznaczyć dziś trudno. O tém wszystkiém poniżéj, przy trzeciéj epoce obszerniéj powiemy jeszcze.
W Czechach, równie jak u nas, znajdowano wielką ilość podobnych sprzętów bronzowych. Wylicza je i w części rysuje J.-E. Vocel (Tab. I, 11 — 12.). Są tu iglice bronzowe (style), rytowane [i][1] zupełnie gładkie, zapinki różnego rodzaju (fibiae) do sukni, naręczniki, pierścienie (których wiele pod Ginec odkopano), naszyjniki, ozdoby spiralne, i t. p. Pod Giczynem znaleziono naszyjnik jeden złoty, — w urnach pod Skalskiem zwitek misterny z drótu złotego. Uderza szczególniéj wielce ozdobny napierśnik, odkopany pod Zelenic, składający się z blachy rytéj sztucznie, od któréj wiszą na łańcuszkach kulki i blaszki bronzowe.
Tu jeszcze wspomnieć należy, w Czechach tylko podobno znajdowane: sierpy, bronzowe, starożytne małe (strigilis), może do jakich obrzędów pogańskich używane (Vocel T. III, 7.), i nożyce bronzowe, nakształt zwykłych owczarskich zrobione, które do grobu niewiastom kładziono (Vocel T. III, 4.).
Jedyném prawie w swoim rodzaju, jest naczynie, rodzaj kociołka bronzowego, którego pozostały wierzch tylko zachował się w Czeskiém Muzeum, wykopany w r. 1771 w blizkości Podmokl, pełen pieniędzy złotych, do ośmdziesięciu funtów ważących (Zobacz d-ra Kalina von Jätzenstein: Böhmens heidnische Opferplätze, Gräber und Alterthümer.).
Wszystkie wyroby téj epoki dość są już ozdobnie wykonane, z widoczną myślą o piękności, o wdzięku, z intencyą ornamentacyi wykwintnéj. W wyborze ozdób, pojęcie linii, daleko jest już wyżéj, niż w pierwszéj epoce rozwinięte; przebija się uczucie symetryi i harmonii, w połączeniu jednorodnych wprawdzie jeszcze, ale różnie użytych pierwiastków i porządném, odpowiedniém ich powtarzaniu. Wykonanie techniczne tych wyrobów kruszcowych, powiększéj części dokładne, staranne, piękne nawet, niekiedy pełne uczucia i smaku. Niektóre sprzęciki odlewane były w formach, i od ręki wykończane. Zdarzają się topory, może tylko jako znak dostojności noszone, składające się z dwóch blach obciągnionych na glinie, ozdobnych w wyciski i blaszki złote.
Liniją ornamentacyjną, właściwą téj epoce, jest spiralna, linija nieskończoności, symbol nieustannego biegu, — spiralna podwojona, kolista i tak zwane ozdoby falowate, z nich obu wynikłe.
Wszystkie one jak widzimy, rodzą się z różnie użytego odcinku koła, którego piérwsze zarysy już przedstawiały w epoce kamieni, linije młotów i zakończenia niektórych narzędzi. Czasami małe, drobne ozdoby brzegów, szlaczki, bywają złożone z linij prostych, połamanych kantowato i formujących zęby.
Jeżeli wiek każdy, mimowolnie wyraża się nawet w kształtach, które ukochał, w epoce bronzu widzimy coś więcéj skończonego, doskonalszego, swobodniéj rozwiniętego, niż w poprzedzającéj; sama linija kolista doskonalszą jest, sztuczniejszą od prostéj, a kombinacye z niéj wynikłe nieskończone. Cała ornamentacya polega tu na połączeniach, na zestawianiu linij prostych i kolistych, ale osobno jeszcze idą linije krzywe, a całkiem oddzielnie proste, pod kątami łamane. Linije są czysto idealne, nigdzie w nich naśladownictwa natury. Ze wszystkich motywów, linija spiralna jest najpospolitszym; powtarza się ona w formie całych bransolet, pierścieni, spinek, czapek drócianych, i w ozdobach sprzętów do nieskończoności, — jest niejako godłem epoki.
Zastanawiając się nad utworami tego okresu widzimy już w nim, nietykając nawet dzieł sztuki właściwéj, wielki artystyczny postęp.
Kunszt coraz widoczniéj w każdéj robótce przegląda, ozdoba staje się jéj konieczną częścią, obliczem każdego najmniejszego sprzętu. Rzemieślnik wyrabia dla pożytku, ogładza i rytuje wykwintnie dla oka, powoli przechodząc na artystę. Z ozdób stroju okazuje się, że i ubiór w téj epoce stać się musiał wytworniejszy, okrył się tysiącem drobnostek, dodatków, błyskotek.
Kobieta uczuła instynktowo, swe posłannictwo kapłanki piękna, zapożyczając w wyrobach ręki ludzkiéj to, co wdzięk twarzy i postaci podnieść może.
Ozdób, których dziki szukał początkowo w odartém skrzydle ptaka, w kwiecie, w przypadkowo zaokrąglonym i wyślizganym biegiem wód kamyku, w muszli skorupiaka — zażądał teraz od rzemieślnika; począł się rozmiłowywać w kształcie, w barwie, w grze promieni na bursztynowéj lub massowéj paciórce.
Słowem, tu jak wszędzie, sztuka rozpoczyna się od ornamentacyi sprzętu, przechodzi w ozdoby stroju, nim się potrafi oderwać od ziemi i stanąć w swojéj mocy. Pierwsze nieforemne naśladowania postaci źwierząt i ludzi, są krokiem, który nowe ma dać siły sztuce i nowy materyał do wyrażenia myśli. Są to jakby głoski i dźwięki, z których się utworzy język.
Wiek bronzu właściwy, jak epoka kamieni, na sprzętach swych i pozostałościach, niema nigdzie śladu głosek, run, pisma, ani znaków, któreby się do nich zbliżały.
Ważném się nam zdaje, że sprzęt bronzowy i pozostałości grobowe tego czasu, wybitnie mówią o związku z Greko-Rzymskim światem. Znajdujemy tu iglice, spinki, lampy, style, łańcuchy, szczątki, zupełnie kształtami i ozdobami podobne do dawnych Rzymskich, do Etruskich. Szczególniéj w Słowiańszczyźnie zachodniéj, im bardziéj posuwamy się wgłab’ Europy, podobieństwo to staje się mocniéj uderzającém.
Słuszném więc zdaje się nam wnosić, że daleko ściślejszy stosunek łączył Słowian z Rzymem, daleko większy był wpływ cywilizacyi Rzymskiéj na byt Słowiańskich ludów, niżeliśmy dotąd przypuszczali. Poprzemy to dowodami materyalnemi, w osobnym rozdziale pisma naszego[2].


Przypisy

  1. Przypis własny Wikiźródeł  Najprawdopodobniej brakuje spójnika i.
  2. Do pośredniéj między piérwszą a drugą epoki, odnieść należy grobowiec, o którego rozkopaniu uwiadamia Gazeta Codzienna, 1854, N. 208. Jest to jeden z najciekawszych, jakie dotąd w Polsce zbadano; oto opis wykopaliska:
    „We wsi Dębe pod Kaliszem, znajduje się w ziemi wiele popielnic i żalników Słowiańskich. Teraz odkryto grób murowany z kamieni, przykryty płaskiemi kamieniami, w którym były dwie małe urny z czarnéj massy, bronzowa czara, i miseczka szklana; starożytności te znajdują się w Kaliszu, w ręku lubownika starożytnych pamiątek. Znaleziona czara, czyli czerpak bronzowy (patera?), podobny do łyżki wazowéj, z krótszą nieco rękojeścią, otoczony jest u wierzchu obrączką, z deseniem delikatnéj roboty, a na rękojeści mały Bachusek spoczywa na winogronach, którego wypukła i piękna rzeźba okazuje smak Grecki, z czasów przed Alexandrem Wielkim. Zabytek ten dowodzi, jak obszerne były w ówczas stosunki handlowe w Europie. Bronz w czerpaku nadpsuty jest u spodu przez oxydacyę wina. Miseczka szklana, w któréj była żywność stawiona, podobna do wielkiéj miseczki od kawy, jest ze szkła mięszanego kolorowego, gdzie odbija zielone w odcieniach od granatowego, na sposób dawnych szkieł Florentyńskich. Jest to dowód, jak robota ze szkła u starożytnych wysoko była wydoskonalona. Urny z delikatnéj, lekkiéj, czarnéj massy, dosyć połyskujące, z małém uszkiem, w którém przedziurawienie do drótu lub sznurka, zawierały spalone kości i popioły.“(O. T.)
    Szkoda że tak niedostateczną wiadomością, o ważném i ciekawém odkryciu tém, zadowolić się musimy; wartoby lepiéj je zbadać na miejscu.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.