radzono, że je umyślnie odkładano cierpliwie na tę uroczystą rocznicę złotą, przypadającą w święto patronki naszéj, która jak prapradziadka mojego ślubom, tak też i ojcu jego i dziadowi, i trzem starszym synom błogosławiła więc się doczekawszy dnia tego, nie zważano już wcale na porę mniej właściwą, a ciesząc się chwilą dzisiejszą, jutro na Boga zdano.
I naprawdę, piękna to była chwila, gdy młody oblubieniec, dzielny wojownik z zastępów Czarnieckiego, z miłością i czcią wielką upadł do nóg ojca swojego, blogosławieństwa prosząc; i gdy ten szczęśliwy jubilat, bohatér uwieńczony nie tylko w cichéj walce prywatnego żywota, lecz i w bojach chwalebnych pod Zamojskim i Chodkiewiczem, ze łzami słodkiemi w oczach, z błogością niewysłowioną w licach, wzniósł drżące dłonie nad głową syna i wyrzekł błogosławiąc:
„Bądź tak szczęśliwym w życiu domowém z twoją bogdanką, jakem ja z moją był przez pół wieku i jak dziś jestem! Daj to ojczyznie, co ja za łaską Bożą jej dałem, a ujrzyj w większej ją chwale, niżli dzisiejsza!“
I piękna była chwila, kiedy staruszkowie sędziwi, w poważnych szatach godowych, z myrtowemi bukietami na piersiach, dziatwę swą pobłogosławiwszy, sami z kolei "błogosławcie nam!“ rzekli, pochylając czoło przed dziećmi i przed gośćmi, i przed domownikami swojemi!
Strona:Zupelny zbior pism Adama Pluga Serya 2 tomow szesc.pdf/18
Wygląd
Ta strona została przepisana.