żyna żartobliwie unją Litwy z Koroną zwała. Bo trzebaż jeszcze i téj dziwnej przygody, aby oblubienica miała imię Jadwiga, on zaś, jak umyślnie, Władysław.
Obie rodziny były bardzo zamożne, a choć nie senatorskie, przecież nie brakło im bynajmniej pięknych zasług w ojczyznie; bo jak jednéj tak i drugiej przodkowie, w długiéj wieków kolei, niemało ofiar położyli na jej ołtarzu, niemało krwi dla jej dobra wyleli. Piękne więc było grono weselne; a zacne gospodarstwo, wielce radzi swym gościom, występowali co się zowie honeste.
Na kilka dni przed ślubem uczta się rozpoczęła i czas nam schodził bardzo wesoło. Ale im bliżej było do Sakramentu, tém oblubieniec poważniejszym się stawał, tém uroczystszém zdawało się piękne jego oblicze, tém jakoby wznioślejszą i okazalszą cała jego postawa. I panna młoda, cudo dziewica, zadumywała się jakoś powoli, i nie powiem, że posępniała, lecz w niewymówną rze wność i niby zapomnienie się jakieś wpadała; a patrząc na jej lica anielskie, na które jakieś nieziemskie występowały blaski, na jej postać wiotką a smukłą, którą jakby w powietrzu unosiły lekkie jéj stopy, nieraz mi się zdawalo, że nie samą już duszą, ale i ciałem od ziemi się odrywa.
Spoglądaliśmy na nich z wielkiém zajęciem, z mimowolnym podziwem i zachwytem; a szczególne to ich usposobienie nieznacznie też i na nas oddziaływać zaczęło.
Z hucznej zabawy, z pląsów ochoczych przechodziliśmy
Strona:Zupelny zbior pism Adama Pluga Serya 2 tomow szesc.pdf/14
Wygląd
Ta strona została przepisana.