Strona:Zofja Rogoszówna - Pisklęta.djvu/95

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    89

    nowe dziecko i że to dla nich, i bardzo się ucieszyli, i tak się zrobiła Halusia. Haluni się wtedy serduszko kurczy boleśnie, bo przecież wolałaby o wiele być prawdziwą córeczką tatusia i mamy, a nie taką, naprawioną z Józusia.
    Byłoby jej lżej, gdyby mogła zwierzyć się komu z tych dręczących ją wątpliwości, ale im bardziej pragnie poznać prawdę, tym trudniej jej się zdobyć na zapytanie.
    Nareszcie dnia jednego zagadnęła mamuńkę:
    — Powiedź, ćy jak mnie przynióśl aniolek, to ja byłam w kośulce, ćy w majtadalkach?
    Mamuńka się uśmiechnęła, pocałowała Haluśkę w czoło i powiedziała, że Halunia urodziła się zupełnie golutka.
    A Halunia westchnęła ciężko.
    Teraz to już nic nie wiedziała.
    Widać, że taką rzecz może wiedzieć tylko — Boziuńka.