Strona:Zielinski Historia Polski-rozdzial9.djvu/049

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


on „bardzo zadowolony”. Co ważniejsze, niezależnie od tych spotkań, na Wierzbowej i wielu zagranicznych placówkach dyplomatycznych polskich rojno było od stałych, etatowych dyplomatów z tegoż środowiska.
Podobnie jak w wypadku inteligencji i drobnomieszczaństwa, także burżuazja w Polsce nie była jednolita narodowościowo. Praktycznie nie istniała burżuazja ukraińska i białoruska, liczyła się tylko polska, żydowska i niemiecka. Ta ostatnia, choć najmniej liczna, była zapewne względnie najpotężniejsza, w jej rękach znajdował się w znacznej mierze przemysł ciężki na Górnym Śląsku, a częściowo także przemysł włókienniczy w okręgu łódzkim. Podkreślić jednak należy, że o ile potentaci górnośląscy pozostawali związani z ośrodkami politycznymi i gospodarczymi na zachód od granicy polskiej, przedsiębiorcy łódzcy tworzyli część składową burżuazji krajowej. Z kolei burżuazja pochodzenia żydowskiego dominowała w przemyśle włókienniczym i spożywczym, pewną rolę odgrywała też w przemyśle górniczym i kilku innych, przeważała wyraźnie wśród właścicieli największych przedsiębiorstw handlowych. Burżuazję polską znajdujemy głównie w kręgu burżuazji średniej i mniejszej, gorzej wyglądała jej pozycja jako właścicieli wielkich i największych przedsiębiorstw. Tę ekonomiczną „słabość” rekompensowała jednak ona sobie z nawiązką swą nieporównanie silniejszą pozycją w pionie przedsiębiorstw zetatyzowanych, w których polscy „działacze gospodarczy”, wprawdzie formalnie często figurujący jako „pracownicy najemni”, zdecydowanie dominowali nad przedstawicielami niepolskich „sfer gospodarczych”. Przyśpieszenie procesów etatyzacji w latach trzydziestych i wzrost roli przemysłu państwowego odpowiednio zwiększał oczywiście rolę i rangę przedstawicieli kapitalizmu polskiego w łonie wielkiej burżuazji.
Byłoby jednak dużym uproszczeniem widzieć w tych przesunięciach i przemianach odzwierciedlenie konfliktów narodowościowych, tak ostrych i charakterystycznych dla stosunków w łonie drobnomieszczaństwa. Na najwyższych piętrach burżuazji i wielkiego kapitału te sprawy nie odgrywały większej roli. Konflikty i sprzeczności miały tu źródła w rozbieżności lub przeciwstawności interesu gospodarczego poszczególnych grup kapitałowych, zrzeszeń monopolistycznych, koncernów, gałęzi produkcji itp. W zrzeszeniach gospodarczych zasiadali obok siebie i wymieniali się w zależności od gospodarczej czy społeczno-politycznej potrzeby kapitaliści polscy (nieraz zdecydowani nacjonaliści endeccy), obok kapitalistów żydowskich, niemieckich czy jakiejkolwiek innej narodowości. Wymownie o tym świadczy skład władz naczelnej organizacji kapitalistycznej w Polsce, „Lewiatana”, czy potężnego w swej istocie niemieckiego i całkowicie wolnego od chęci służenia interesom Polski Górnośląskiego Związku Przemysłowców Górniczo — Hutniczych (właściwie: Oberschlesischer Berg — und Hüttenmännischer Verein, Związek zapisany zu — sic! — Katowice). Trudno nie zgodzić się z opinią badacza tych zagadnień F. Białego, gdy stwierdza on niejako podsumowują co, że „udział reprezentantów organizacji górnośląskich kapitalistów w pracach instytucji rządowych w Warszawie wspólnie z działaczami przemysłowymi z innych rejonów kraju przyczynił się niewątpliwie do zacieśnienia wzajemnych kontaktów między kierownikami zrzeszeń kapitalistycznych, w tym także katowickiego Związku i »Lewiatana«”.