Strona:Zielinski Historia Polski-rozdzial9.djvu/037

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


bnomieszczaństwa wielkopolskiego i grupy tradycyjnego, dziedzicznego, cechowego rzemiosła i średniego handlu na pozostałych terenach Polski”. W latach wojny i powojennego zamieszania, które znacznie silniej zakłóciło stosunki w b. Kongresówce niż w Wielkopolsce, różnice te pogłębiły się jeszcze na skutek szeroko rozlewającej się fali działalności spekulacyjnej i czarnorynkowej, wynoszącej często na powierzchnię różnego rodzaju spekulantów i dorobkiewiczów, nie mających nic wspólnego z tradycjami „solidnego kupiectwa” typu wielkopolskiego.
Jeszcze głębiej sięgały przedziały narodowościowe. Występowały one i w klasie robotniczej, i przede wszystkim wśród chłopstwa, które w tak wielkiej części składało się z mniejszości narodowych. Niemniej nawet w tym ostatnim wypadku miały te przedziały inny charakter niż wśród drobnomieszczaństwa. Granice narodowościowe, oddzielające wieś polską od ukraińskiej czy białoruskiej, przebiegały na ogół na tyle wyraźnie, aby tak charakterystyczne dla miast i miasteczek przemieszanie się różnych grup narodowościowych tutaj, na wsi, występowało w stopniu znacznie słabszym. Względną stabilność i jednolitość oblicza narodowościowego wsi w różnych regionach kraju, zdeterminowaną przede wszystkim małą mobilnością społeczną chłopstwa, w stosunkowo niewielkim stopniu modyfikowała (czy raczej deformowała) polityka władz, zmierzająca do zmiany tego status quo, np. przez osadzenie kolonistów polskich w województwach wschodnich, popieranie tzw. szlachty zagrodowej czy inne kroki polonizacyjne. Inaczej w łonie drobnomieszczaństwa, w miastach i miasteczkach. Tutaj bezpośrednia, codzienna, chciałoby się powiedzieć — osobista konfrontacja interesów drobnomieszczaństwa polskiego i innych narodowości, zwłaszcza żydowskiego, nosiła cechy stałej, bieżącej walki konkurencyjnej, zaostrzonej wzajemną niechęcią i obcością na tle obyczajowym, wyznaniowm, uznawania różnych systemów wartości itp. Należy przy tym pamiętać, że konfrontacja ta obejmowała swym zasięgiem w praktyce całe drobnomieszczaństwo polskie i żydowskie (a na ziemiach zachodnich także niemieckie), przy czym siły tych grup narodowościowych były — statystycznie — mniej więcej wyrównane: w 1931 r. liczebność drobnomieszczaństwa chrześcijańskiego i żydowskiego (nie zatrudniającego sił najemnych) sięgała odpowiednio ok. 1540 tys. i 1760 tys. W rzeczywistości jednak przewaga liczebna drobnomieszczaństwa żydowskiego, zwłaszcza w dziedzinie handlu, uwidaczniała się znacznie wyraźniej, niżby to wynikało z podanych liczb. Żydowscy rzemieślnicy i handlarze skupiali się bowiem głównie w miastach i miasteczkach b. zaboru rosyjskiego i austriackiego. W wielu z nich dominowali oni zdecydowanie w rzemiośle i handlu. Tak np. w woj. poleskim w rękach żydowskich znajdowało się ponad 81% wszystkich warsztatów rzemieślniczych, w trzech dalszych województwach wschodnich 73 — 77%, w czterech innych ponad 50% (1931). Jeszcze większą przewagę mieli Żydzi w handlu. We wszystkich województwach, z wyjątkiem trzech zachodnich, byli właścicielami większości sklepów i innych przedsiębiorstw handlowych; w niektórych miasteczkach kupcy i handlarze żydowscy posiadali ponad 80, a nawet 90% placówek handlowych.
Sprzyjało to niewątpliwie powstawaniu napięć społeczno-politycznych, a zwłaszcza podsycaniu nastrojów antysemickich. Nie ulega zresztą wątpliwości, że roz-