Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 2 (bez ilustracji).djvu/211

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


budować, lecz kto chce budować, musi umieć burzyć; to nie jest żadna filozofia, to jest ułamek regulaminu rewolucyjnego.
W Cyprjanie Fałnie narastał radykalizm, rewolucjonizm, wiara w jedyne rozwiązanie zawiłych splotów społecznych, w komunizm, w dalekie przewidywanie anarchizmu, który może się ziścić w aurea aetas jedynie po wiekach społecznej dyscypliny socjalistycznej.
Pierwsze wieki chrześcijaństwa — socjalizm — komunizm — anarchizm — oto stopnie socjalnego współżycia człowieka z człowiekiem; element wspólny: braterstwo.
W ten wielki krąg myśli weszła z niezwykłym, wybuchowym nabojem hormonizacyjnym Mila.
Cokolwiek było w niej obcego, nie do zniesienia, wstrętnego i skłaniającego do natychmiastowej ucieczki na sto wiatrów — to wszytsko tajnym prawem doboru stało się pociągające, hipnotyzujące, wartościowe i najwartościowsze.
Czy eliminacja?, kontrastowość?, brusek, na którym ostrzy się myśl i słowo? — obojętne! — Weszła w samą porę! a tylko zawsze to decyduje.
Za hormonizację daje się myśl — widzi się narastanie jej wpływu od początku do końca; — to także.
Zaniedbanie i niedokształcenie, które musi się przezwyciężyć; — to także.
Radość rozbudzania; to także.
Z początku unikał jej; gdy po paru tygodniach spotkali się zupełnie przypadkowo — zupełnie czy prawie? to wszystko jedno, powiedzmy wiec: una-