Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/364

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— wszy mam, wiesz —
Były to lata wojny; wszyscy wtedy mieli wszy; lecz bądź co bądź... I taki jej pokój, ta sypialnia jej schwytania ongiś w sieć pajęczą, a teraz w nią obandażowana jak grubym giezłem; — jeśli ze ściany spadł z gwoździa za słabego lub źle wbitego jakiś obraz — zostawała po nim tygodniami pustka — tygodniami, miesiącami — : prostokąt o żywszej nieco barwie od zmatowiałej ściany, który sam przemieniał się zwolna w hieroglificzny obraz dający się odcyfrować z nierówności tynku, z pęknięć, szpar, kurzu i pajęczyn.
Słowo „nieporządek“ oczywiście nie wyczerpuje zagadnieia; to określenie nawierzchowne; ten inny ład, ten swóporządek, czy sobieporządek był wypadkową wielu urazów, udręczeń i kompleksów; — niezawodnie stwierdzić można, że element indolencji płciowej — brak t. zw. normalnego reagowania — odgrywał tu rolę zasadniczą; zanik erogenetycznej strefy analnej również — zanik, względnie brak; poczucie nieprzyzwoitości, czyli lęk przed domyślnością, w wyrażeniach skatologicznych, w wyrażeniach i czynnościach — zmniejszone i zdeformowane; zdrabnianie, i w tej formie deminutywnej, używanie słów, których zazwyczaj unikamy, było refleksem odległego komizmu dziecięcej ucieszności, równocześnie archaicznej, pierwotnej.
Tak oto te sprawy trwały do okresu, w którym-pierwszy, demokratyczny rząd lubelski ogłosił wyzwolenie spod militaryzmu obcego i przejście władzy w ręce pracy, a następny dokonał przesunięć,