Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/303

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


pory roku — we wszystkim zaimpregnowana praca — wszystko na nowo zdobyte, wywalczone, zratowane trudem dużym; to są prawie święte rzeczy! — wy sobie bimbacie na własność prywatną — ja też — — lecz ja mówię o uszlachetniającym elemencie pracy: entuzjazmie! — to budowanie schodów, platform, rusztowań po coraz dalsze, wyższe, ogólniejsze prace — — oto zachwyt, wartość, jedyna! życia —
— nie bardzo rozumiem, jaki związek? — poco mi to pan, poco mi to mówicie — przepraszam —
Uśmiecha się Cyprjan:
— po prostu chcę pana zachęcić do odwiedzenia mnie, gdy wyjdziecie ze szpitala przyjedźcie do mnie na jakiś czas, to wam dobrze zrobi —
— ależ z chęcią, dziękuję — taka prosta rzecz, a tyle pan przedtym nagadał —
— cóż, gaduła jestem, to wszystko — odrzekł i pomyślał: muszę ja z Wisią o wielu jeszcze sprawach pomówić; koniecznie.
Bez widocznego związku lecz z niezawodną potrzebą zaczął się krystalizować pewien plan; konkretny. — Począł rozważać; — szło o oddanie ich domu grupie zorientowanych należycie ludzi, którzy chcą w spokoju przepracować siebie i plany społecznego współżycia w tej tendencji: chcąc innych udoskonalić, udoskonal najpierw siebie. Planowanie wizyjne i konkretne, bardzo precyzyjne i szczegółowe było pochodnym znamieniem cyprjanowej wyobraźni poetyckiej. Tę cechę spotyka się u poetów często.