Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/138

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


zmarnowane życie — ; — a tak bym chciał już mieć dom — tylko mur dookoła czterometrowy, bo u nas kradną okropnie — siedzieć w fatersztulu i czytać historię zakonów i mnichów w pierwszych dziesięćciu wiekach naszej ery —
Wszedł znów na swój smętarny szlak — :
— ty, Cyprjan, — powrót średniowiecza! to mi się podoba, marzę o tym — cesarz i papież — władza duchowna i podległa jej świecka, cechy i stany, feudalizm i asceza, lęk ustawiczny i strach, palenie czarownic i pańszczyzna — życie ziemskie jako przedpiekle i wysługiwanie zbawienia —
(— oszalał! — zdumiał się w myślach Cyprian i z dużą życzliwością spojrzał w maniackie oblicze dr Szpasia — też typek! niedowiary! przecież to wspaniały okaz —)
— no to dej jeszcze papierosa —
— proszę —
— dziękuję; — ale to nic, to jeszcze wszystko wróci! napewno! — zaroją się gościńce biczownikami i grzech stanie się wykładnikiem życia — ; — o tym, wiesz, wciąż marzę, ja bym sobie, ty Cyprjan wyciął jaja, żeby się raz na zawsze od grzechu cie» leśnego odgrodzić! — brzytwą ciach i już —
— przecież i tak... przypomniał Cyprjan —
Westchnął Dr Paweł — :
— hm, szkoda żeś w szpitalu i że pić nie możesz, poszlibyśmy na wódeczność i małe pywo —
— niestety —
— nic, odkujemy się później, pomyrdamy się po handelkach (— rozmarzony, mięsisty jego język