Przejdź do zawartości

Strona:Zaklęta królewna oraz inne bajki.pdf/65

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

poszedł pracować do jednego majstra w okolicy.
Drugi syn wstąpił na naukę do młynarza, gdy zaś pilnie odbył swój termin, młynarz dał mu osła.
— Nie ciągnie on wozu i nie nosi worów, — powiedział mu!
— Cóż tedy wart? — spytał młynarczyk.
— Wypluwa dukaty. Ile razy potrzeba ci będzie pieniędzy, postaw go na kawałku sukna i powiedz: Ihaha! Dukatów mi trza! — Ledwie te słowa wypowiesz, będziesz miał pieniędzy ile dusza zapragnie.
Młynarczyk podziękował, wziął osła, odjechał i żył odtąd po pańsku. Zawsze miał pełny worek, a powędrowawszy trochę po świecie, zapragnął wrócić do ojca, sądząc, że się już nie gniewa i przyjmie go dobrze z takim osłem.
Zdarzyło się, że zajechał do tej samej